Rozmawiamy ze świdnickim historykiem, Sobiesławem Nowotnym, który bada przeszłość Kościoła Pokoju w Świdnicy. Okazuje się, że to, co wiedzą świdniczanie na temat zabytku światowej klasy, mija się często z prawdą.
Sobiesław Nowotny dotarł do nieznanej kroniki opisującej powstanie Kościoła Pokoju. Historyk już od czterech miesięcy przepisuje rękopis, aby go następnie przetłumaczyć na język polski. Spotkaliśmy się z nim przy tej okazji, aby porozmawiać o tym, jakimi legendami obrósł najsłynniejszy świdnicki zabytek.
Sobiesław Nowotny: - Historię Kościoła Pokoju trzeba napisać na nowo.
Świdniczka: - Jak to?
Sobiesław Nowotny: - Rękopis, który właśnie czytam, pozwala na ustalenie faktów i odrzucenie wielu rewelacji na temat Kościoła Pokoju.
Świdniczka: - Kto jest jego autorem?
Sobiesław Nowotny: - Autorem pierwszej części jest Daniel Czepko, którego brat wyruszył na słynną wyprawę, z której relację też kiedyś odkryłem, a z której się teraz tak chętnie korzysta.
Świdniczka: - On nie był duchownym?
Sobiesław Nowotny: - Nie. To był historyk, medyk, prawnik, mistyk… Choć żył w baroku, moglibyśmy powiedzieć, że to taki człowiek renesansu.
Świdniczka: - Taki świdnicki Leonardo?
Sobiesław Nowotny: - Tak, właśnie. To autor licznych traktatów filozoficznych i religijnych. I człowiek, który stworzył pierwszy porządek Kościoła Pokoju. Podaje on wiele informacji o tym, jak budowano kościół.
Świdniczka: - „Kościół bez gwoździa”.
Sobiesław Nowotny: - To bzdura. Choć to też świetna legenda. Gwoździe były użyte do budowy Kościoła Pokoju. Fajnie jest, jak obiekt ma legendy. Ja nie walczę z legendami, o to jest walka z wiatrakami.
Świdniczka: - Ale nawet dzieci uczy się tego, że zabytek wybudowano „bez użycia ani jednego gwoździa”. Skąd to przekonanie?
Sobiesław Nowotny: - To pojawiło się w opowieściach pewnej pani, która w latach po II wojnie światowej oprowadzała turystów po Kościele Pokoju. Dziś niestety ten pogląd się powiela. Co więcej, powielają go nawet ci, którzy powinni zajmować się dążeniem do prawdy, a nie tworzeniem nowych fikcji, czyli historycy. Ostatnio na łamach „Gazety Lubuskiej” pewien historyk z Zielonej Góry też powielił te „rewelacje”. Takich legend jest więcej. Na przykład, że kościół został wybudowany na odległość strzału armatniego od murów miasta, choć akurat tu jest ziarno prawdy. Wspomniany przed chwilą historyk twierdzi, że główne drzwi kościoła nie mogły wychodzić w stronę miasta. A przecież wychodzą dokładnie w stronę miasta! Zresztą kronika, którą czytam, dokładnie wyjaśnia, skąd taki, a nie inny układ drzwi.
Świdniczka: - Co jeszcze z tymi gwoździami?
Sobiesław Nowotny: - Kilkaset tysięcy gwoździ zostało wbitych chociażby podczas krycia kościoła dachem. Każda z klepek musiała zostać przybita do dachłaty. A ponieważ ich jest kilkaset tysięcy, tych gwoździ też było kilkaset tysięcy.
Świdniczka: - Bez czego więc jest nasz Kościół Pokoju, skoro nie bez gwoździ?
Sobiesław Nowotny: - Jest w gruncie rzeczy kościołem wybudowanym bez użycia kamienia, z wyjątkiem kamiennej posadzki. Cesarz chciał, aby kościół był wybudowany na krótki okres. To, że przetrwał on już trzysta pięćdziesiąt lat, jest niesamowite.
Świdniczka: Dziękuję za rozmowę.
Jakie rewelacje zawiera nieznana dotąd kronika Kościoła Pokoju? Kiedy rozpoczęto budowę świątyni i… kiedy mogła się ona zawalić? O tym czytaj: tutaj
Do komentujących
Przypominamy, że komentarze, które nie dotyczą treści artykułów, obrażają innych uczestników forum, pomawiają bohaterów tekstów, są wulgarne, propagują treści rasistowskie, nawołują do łamania prawa oraz zawierają rażące błędy ortograficzne, nie będą akceptowane.
Regulamin forum czytaj tu.
25-08-2010 12:46 | ~ |
IP: *.adsl.tpnet.pl
jezuuu ile ksiazek, czy on wszytskie je przeczytal??
25-08-2010 13:07 | ~ |
IP: *.dialog.net.pl
Czy to zdjecie to u tego Pana w domu
25-08-2010 18:56 | ~ |
IP: *.swidnica.mm.pl
jego dom to wielka biblioteka, masa książek
26-08-2010 16:43 | ~ |
IP: *.swidnica.mm.pl
A co na to reszta świdnickich historyków?
26-08-2010 23:52 | ~ |
IP: *.swidnica.mm.pl
No cóż, reszta historyków w tym mieście jest od spijania śmietanki, a nie od solidnej pracy nad źródłami. Wystarczy sprawdzić wpisy w archiwach, który z nich kiedykolwiek tam trafił. Do nagród i orderów wielu wyciąga rękę i wychyla pierś, ale solidna praca odstrasza. Bo po co? Dobry układ zawsze wszystko załatwi.
27-08-2010 20:40 | ~ |
IP: *.play-internet.pl
Pan Sobiesław Nowotny to Specjalista- Historyk jakich mało, gdyby wszyscy tak ciężko pracowali w tej dziedzinie przeszłość Śląska dawno przestała by być tajemnicą i bylibyśmy dumni z tego dziedzictwa które powinniśmy szanować i pielęgnować
Jeśli nie posiadasz jeszcze swojego konta w portalu Świdniczka - zarejestruj się!