Niedziela, 24 października
Imieniny: Marcina, Rafała, Antoniego
Czytających: 907
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Świdnica: Coolturalnie ze świdniczką– Wierszem pisane...

Niedziela, 1 kwietnia 2012, 11:56
Aktualizacja: 12:04
Autor: red
Świdnica: Coolturalnie ze świdniczką– Wierszem pisane...
Fot. użyczone
Chcielibyśmy przedstawić naszym Czytelnikom twórczość świdnickiej młodzieży. Zaczynamy od Bartłomieja Wróbla i jego wierszy.

Bartek urodził się w Świdnicy, gdzie chodził do szkoły podstawowej i gimnazjum. Jak sam o sobie mówi pasja do literatury została wzbudzona jeszcze w czasach szkoły podstawowej; wtedy też powstały pierwsze wiersze (niewiele warte, ale wszystko ma swój początek). W czasach gimnazjalnych rozwinęła się u niego także pasja dziennikarska, w postaci felietonów ,opisywał dostrzeżone absurdy i paradoksy otaczającego świata. Tematyka utworów sprowadza się głównie do filozoficznych rozważań nad istotą bytu, wartościach w życiu człowieka, a także polityki, religii.

Dziś przedstawiamy trzy jego wiersze:

Dopiero Wielkim będąc
Dojrzeć można marność czynów swoich
Mizerę uśmiechów
I pustość słów wypowiedzianych

Dopiero z Góry
Zaśpiewać można Pieśń prawdziwą
Wolną od ziemskich wiatrów
Zimnoty deszczu
I słońca ciepła
Wolną od rytmu bicia serc strapionych

Dopiero Wielkim będąc
Ukochać można rzeczy Małe
Czerń ubrać w kolory
Zrozumieć śpiew ptaków
Robaków rzężenie
I trawy szum nikły

Dopiero Wielkim będąc
Śmiać się można z Wielkości
I samego Istnienia

Bo cnotą Wielkiego jest umiejętność bycia Małym

****

GOSPODARKA RYNKOWA

Nie ma popytu na poetów
Więc nie ma i podaży
Nie ma kupców na rymy
Nie lecą już dziewczyny
Na wiersze
Tutejsze
Kobiety nie chcą słuchać już
Historii o pięknych miłościach
I innych bajek
Wszelkiego rodzaju
Nie chcą już słuchać dziadkowie
Opowieści o niezdobytym kraju
Walecznych bohaterach
Teraz w modzie kino i teatr
Tani alkohol
Smakowy
W monopolowym
Ruch niebywały

Kto to widział by tak
po prostu zapomnieć

****
ŚWIDNICA NOCĄ

Ach, jakże ja kocham
Te popołudniowe wieczory w odcieniach złota
Gdy słońce kłóci się z księżycem
Walcząc na śmierć i życie
Na czarnym dywanie nocnego nieba,
Kiedy Anioły już zstąpią na ziemię
A Diabeł drzemie
w wonnym łożu czasu snu demonów.
Nic więcej nie trzeba
gwiazdom, by przedłużyć swe życie,
By błyszczeć móc dłużej
Wraz z wiatrem latać
Mroźnym

Ach, jakże ja kocham
Dozgonnie, niezmiernie to zimne powietrze,
co liśćmi szeleszcze
Złowieszcze

Zrzucając z gałęzi
Resztki życia
Umierającej jesieni

Zachęcamy wszystkich, którzy chcieliby podzielić się swoją twórczością z Czytelnikami świdniczki.com, aby przesyłali na adres redakcja@swidniczka.com swoje prace wraz ze zdjęciem. Redakcja zastrzega sobie prawo do poprawek, skrótów i zachowuje prawo do publikacji zdjęcia oraz tekstu, wiersza, obrazów, prac fotograficznych itp.

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group