Wtorek, 20 października
Imieniny: Ireny, Kleopatry
Czytających: 558
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Internowani w świdnickim areszcie

Wiadomości: Świdnica/Kraj
Piątek, 14 grudnia 2012, 0:13
Aktualizacja: 0:14
Autor: red.
Fot. użyczone
13 grudnia o godzinie 0:00 oddziały ZOMO rozpoczęły ogólnokrajową akcję aresztowań działaczy opozycyjnych. W dniu wprowadzenia stanu wojennego w działaniach na terytorium całego kraju wzięło udział ok. 70 tys. żołnierzy Wojska Polskiego i 30 tys. funkcjonariuszy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Na ulicach miast pojawiło się 1750 czołgów i 1400 pojazdów opancerzonych w tym 500 wozów bojowych piechoty, 9000 samochodów. Większość sił skoncentrowano w Warszawie i okolicach, działania objęły jednak cały kraj i nie ominęły Świdnicy.

Celem akcji pod kryptonimem "Jodła" było zatrzymanie i umieszczenie w uprzednio przygotowanych aresztach i więzieniach wytypowanych osób, uznanych za groźne dla bezpieczeństwa publicznego. O wprowadzeniu stanu wojennego poinformowało Polskie Radio i Telewizja o godzinie 6 rano nadając przemówienie generała Jaruzelskiego.

W Świdnicy aresztowano wielu działaczy opozycji, po wstępnych przesłuchaniach na komendach Milicji Obywatelskiej zostali przetransportowani do aresztu Śledczego w Świdnicy gdzie utworzono ośrodek odosobnienia dla internowanych.

Z uwagi, iż cała akcja „Jodła” była utrzymywana w tajemnicy Służba Więzienna, nie była przygotowana to przyjęcia internowanych. Brakowało przepisów wykonawczych określających postępowanie z nową kategorią osadzonych. Pośpiesznie przygotowano kilka cel w których umieszczono internowanych stworzono również specjalny porządek wewnętrzny regulujący prawa i obowiązki internowanych. Łącznie w okresie od grudnia do stycznia przez świdnicki areszt przewinęło się ponad 80 internowanych, kilkunastu zwolniono z jednostki resztę wytransportowano do Zakładu Karnego w Kamiennej Górze.

W związku z rocznicą ogłoszenia stanu wojennego, w przeddzień tego dnia świdnicki areszt odwiedziło trzech byłych internowanych. Dla Bolesława Marciniszyna, Marka Kowalskiego i Ludwika Tobiasza był to dzień pełen wspomnień. W sentymentalnej podróży towarzyszył im ich były wychowawca obecny emerytowany funkcjonariusz Służby Więziennej Marek Żywicki.

Panowie wspólnie zwiedzili jednostkę, byli między innymi w „swoich” dawnych celach. Spotkanie stało się okazją do wielu wspomnień i wzruszeń, a także ciekawą lekcją historii dla towarzyszących im funkcjonariuszy Służby Więziennej. Internowani w swoich wypowiedziach w dobrym świetle przedstawiali świdnickich funkcjonariuszy Służby Więziennej, wśród których było choćby wielu ich szkolnych kolegów.

Niezbyt miłe wspomnienia pojawiały się w relacjach z przesłuchań przez Służbę Bezpieczeństwa, która na terenie jednostki miała swoją specjalną siedzibę. Internowani byli wzywani na przesłuchania nawet późno w nocy. Namawiano ich do wyjazdu z kraju, czy też podpisania lojalek wobec systemu komunistycznego. Zeznania internowanych podczas tych przesłuchań miały bezpośredni wpływ na ograniczenie ich kontaktu z rodzinami, a nawet na ewentualne zwolnienie z internowania.

Po zwiedzeniu jednostki internowani spotkali się obecnym Dyrektorem Aresztu Śledczego w Świdnicy. Była to kolejna okazja do wspomnień i dyskusji na temat zmian jakie zaszły w kraju od czasu stanu wojennego. Na zakończenie Dyrektor jednostki wręczył internowanym artykuł wychowawcy Bartłomieja Perlaka pt. „Świdniccy internowani w ośrodkach odosobnienia w okresie stanu wojennego”, który ukazał się Roczniku Świdnickim tom 39.

(Rzecznik Prasowy Aresztu Śledczego w Świdnicy por. Łukasz Zamerski)

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Komentarze (1) Dodaj komentarz

~krzysiek 14-12-2012 21:04
Tyle o "ofiarach" stanu wojennego. Może by tak trochę o ludziach, którzy pracowali w podziemiu po 13 grudnia.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group