• Wtorek, 22 października 2019
  • Godz. 15:54
  • Imieniny: Korduli, Filipa, Halki, Salomei
  • Czytających: 859
  • Zalogowanych: 0
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Są 63 lata razem i znów pojadą pod namiot

Wiadomości: Świdnica
Niedziela, 7 lutego 2010, 10:07
Aktualizacja: 10:11
Autor: MaS
Fot. Wiktor Bąkiewicz
Wczoraj w Urzędzie Stanu Cywilnego miała miejsce wyjątkowa ceremonia – trzy pary świętowały Złote Gody, ale jedna z nich tak naprawdę obchodziła już 63 lata wspólnego życia – i to w lipcu zeszłego roku!

Rodzina tej pary stawiła się tak licznie, że w sali ślubów brakowało miejsc. Miały być cztery pary, ale jeden z jubilatów niestety się rozchorował i na symbolicznym kobiercu stanęli: Irena i Kazimierz Szwedowie z Pszenna, Genowefa i Mieczysław Domagałowie z Boleścina (54 lata razem) i nasi rekordziści, Zofia i Lucjan Wróblewscy, zamieszkali w centrum Świdnicy.

- W zeszłym roku była para z Marcinowic z 62-letnim stażem, ale odkąd tu pracuję, takiego jubileuszu nie mieliśmy na pewno – mówiła kierownik urzędu, Dorota Puć-Pietrzykowska. Medale od prezydenta RP wręczyli jubilatom prezydent Wojciech Murdzek i wójt gminy Świdnica Teresa Mazurek. Jubilaci odnowili przysięgę małżeńską i złożyli sobie podziękowania za miłość, przywiązanie i opiekę. Przemawiała pani kierownik i jeden z prawnuków. Zamilkł dopiero, gdy tata wręczył mu telefon komórkowy.

- Tego trzeba życzyć młodym małżeństwom, by po latach mogli się spotkać jak państwo, z taką samą miłością. – mówił prezydent, a wójt dodała: - Są państwo dla nas wzorem, bo zbudowali państwo i utrzymali związek w bardzo trudnych czasach. Cieszcie się z tego, co macie, bo macie naprawdę wiele.

Po krótkim dochodzeniu wśród rodziny udało się ustalić, że para rekordzistów ma blisko trzydzieścioro wnuków i prawnuków. Czy im się nie mylą? – To się stale zmienia – śmiała się pani Zofia. – Prawnuki się nie mylą, ale daty urodzin to już trudniej zapamiętać.

Czy się spodziewali, że kiedyś przytrafi im się taka ceremonia? – A skąd! Rodzice męża zakładali, że nawet pięciu lat nie wytrzymamy ze sobą, bo ja przyjechałam ze Wschodu – żartowała pani Zofia. – Nie mieliśmy żadnej recepty na długie małżeństwo. Żyło się z dnia na dzień, trzeba było znieść to dobre i to złe – i to wszystko. – Co mogą doradzić młodym ludziom, którzy marzą, by przeżyć ze sobą tyle lat? – Bo ja wiem, wydaje mi się, że ludzie teraz łatwo i z błahego powodu się rozchodzą, a tu trzeba żyć z dnia na dzień, pracować, troszczyć się o dom...

Wnuczka, pani Agnieszka, odsłoniła niespodziewane oblicze państwa Wróblewskich: - Rok temu, tak jak od wielu lat, pojechali pod namiot do Puszczy Noteckiej – mieszkali na polu kempingowym, kąpali się w jeziorze, przynosili sobie wodę ze źródełka, dziadek łowił ryby. W tym roku też planują pojechać, ale dziadek już prosił, żeby ktoś ich zawiózł autem i tam je zostawił, bo obawia się już prowadzić na tak długim dystansie. W zeszłym roku w obie strony pojechał sam.

Czego życzyć niezwykłym jubilatom? Chyba stu lat razem!

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Dziwi
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group