Środa, 25 listopada
Imieniny: Katarzyny, Erazma
Czytających: 655
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Świdnickie zagłębie sex–shopowe

Wiadomości: Świdnica
Piątek, 21 maja 2010, 16:25
Aktualizacja: Sobota, 22 maja 2010, 10:40
Autor: KO
Fot. Wiktor Bąkiewicz
Co zauważają w naszym mieście turyści? Piękne zabytki, piękną starówkę, dużo zieleni i sex shopy… Zdziwieni? Dla porównania – Świdnica ma cztery, a większy Wałbrzych ma dwa podobnego typu przybytki.

Trwa Kongres Regionów, impreza ściągnęła do Świdnicy półtora tysiąca gości. Choć czasu jest niewiele, niektórzy z nich starają się zwiedzić miasto.

- O Kościele Pokoju słyszałem już dawno, zresztą interesuję się sztuką sakralną, więc nie mogłem nie skorzystać z okazji i nie odwiedzić tej świątyni – mówi Tomasz z Poznania.

- Piękne macie kamieniczki, u nas takich zupełnie nie ma – zachwyca się Katarzyna, urzędniczka z Mazur.

- Chciałem pozwiedzać, ale nie znalazłem czasu. Chciałem odwiedzić Kościół Pokoju i katedrę – mówi Marcin, dyrektor bankowości transakcyjnej w jednym z warszawskich banków.

Grupka kongresowych gości z Podkarpacia znalazła czas na odwiedzenie akurat tych zabytków. I nieco się zdziwili.

- Idziemy do kościółka Pokoju: sex shop, wychodzimy z katedry: dwa sex shopy… Ile wy takich sklepów tu macie? – pyta nas Ryszard.

Odpowiadamy: cztery. Od lat istnieje sklep przy ul. Kościelnej, potem powstał drugi – przy Budowlanej. Otwarcie przed rokiem trzeciego nie obyło się bez echa. Sex shop powstał bowiem w zabytkowej kamienicy przy ul. Długiej i reklamował się za pomocą krzykliwych szyldów z seksownym diabełkiem. Zdarzały się też głosy, że taki sklep nie może istnieć przy katedrze.

W maju otwarty został kolejny sklep z asortymentem erotycznym. Też na ul. Długiej. Jeszcze bliżej katedry.

- No i co? Mamy też dwa sklepy z dewocjonaliami, równoważą się – śmieje się Tadeusz, mieszkaniec ul. Długiej.

Czwarty świdnicki sex shop i dwa pierwsze to tak naprawdę rodzinny biznes. Konkurencją dla nich jest ten z diabełkiem – którego już nie reklamuje diabełek na elewacji, tylko różowy maluch z wizerunkiem diabełka na dachu.

- My jesteśmy ze „ściany wschodniej” – uśmiecha się Katarzyna, towarzyszka Ryszarda, który zwrócił uwagę na świdnickie sklepy z seks-gadżetami. – Może dlatego tak nas to zdziwiło. Reprezentujemy miasto większe od Świdnicy, a u nas jest jeden taki sklep. I trochę szumu było, gdy go otwierali.

Twoja reakcja na artykuł?

3
100%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Komentarze (10) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group