Sobota, 24 października
Imieniny: Marcina, Rafała, Antoniego
Czytających: 583
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Tradycyjne powożenie odradza się na Dolnym Śląsku

Wiadomości: Zamek Książ
Wtorek, 23 lipca 2013, 7:33
Autor: red.
Fot. użyczone
Koniec czerwca i lipiec to szczególny okres aktywności osób kultywujących pamięć księżnej Daisy na ziemni dolnośląskiej. To także wyjątkowy czas dla członków Stowarzyszenia Miłośników Powozów i Zaprzęgów w Polsce. Z ich inicjatywy i przy współpracy z Zamkiem Książ i Stadem Ogierów w Książu, przez dwa dni (20–21 lipca), na terenach przyległych do Zamku odbywał się I Międzynarodowy Konkurs Tradycyjnego Powożenia, w którym wystartowało 15 zaprzęgów.

Jak na pierwszy raz było to całkiem udane przedsięwzięcie, a przede wszystkim swoista uczta dla miłośników tradycji. Pogoda także dopisała. Przewodniczącym komisji sędziowskiej był organizator największego w Europie konkursu tradycyjnego powożenia w miejscowości Cuts w Pikardii (na płn od Paryża), baron Christian de Langlade z żoną Antoinette. Zarówno Pan baron, skoligacony z rodziną księżnej Daisy, jak Pani baronowa byli w po raz pierwszy w Polsce, zachwycili się Zamkiem, polskimi końmi oraz atmosferą panującą na Konkursie w Książu.

Wśród najstarszych powozów można było podziwiać m.in. zabytkowe galowe lando należące onegdaj do szeryfa Oxfordu, jadące w czterokonnym zaprzęgu angielskim. Ekwipaże był wytworne, dopracowane w każdym calu. Konie prężyły szyje, stąpały godnie w błyszczących uprzężach, jak gdyby rozumiały, że znajdują się w prześwietnym otoczeniu zamkowym. Wokól rozlegały się powitalne okrzyki, pozdrawiające powożących, a także osoby w historycznych odzieniach im towarzyszące.

Pierwszego dnia Konkursu trzy komisje oceniały harmonię zaprzęgów, jakość renowacji pojazdu, dobór koni, uprzęży i strojów do każdego typu pojazdu. Drugiego dnia zaprzęgi miały do pokonania trasę 14 km z pięcioma próbami, m. in. zatrzymanie na podjeździe, cofanie po linii itp. Kulminację konkursu stanowiła jazda slalomem wyznaczonym parami pachołków przed bardzo licznie zgromadzoną publicznością.

Mocną grupę stanowili Szwajcarzy, oni też zgarnęli pierwsza nagrodę - p. Christian Mettler, wieloletni uczestnik turniejów zaprzęgów sportowych. Przyjechali też Niemcy i Francuz. Polaków reprezentowali m. in. Ireneusz Kozłowski, Wiesław Sadowski, Piotr Mazurek, Jacek Jantoń i Bartłomiej Kwiatek.

Powożenie w Polsce ma długą i chlubną tradycję, jednakże teraz dostało jakby drugich skrzydeł, a to za sprawą miłośników pojazdów konnych, których na Dolnym Śląsku i w Polsce nie brakuje. W swoim artykule ”O potrzebie organizacji konkursów tradycyjnego powożenia w Polsce” p. Andrzej Andrzej Novák-Zemplinski napisał: ”Konkursy tradycyjnego powożenia są w równej mierze spotkaniami towarzyskimi miłośników klasycznego powożenia, historycznych pojazdów, tradycji kulturowej i dobrego obyczaju, w których obowiązuje atmosfera wzajemnej życzliwości i chęci pomocy, dzielenia się swoją wiedzą i umiejętnościami”.

Tym, którzy narzekają na brak wiedzy w tym temacie, łaskawie podpowiadam:

w odległości ok. siedmiu km od Wrocławia i ok. kilometra od Żórawiny placówką działającą na pełnych obrotach jest nowoczesne Muzeum Powozów w Galowicach - własność Fundacji Gallen, prezentujące kilkadziesiąt historycznych karet, sań i powozów oraz sprzętów jeździeckich. Mieści się ono w zabytkowym szachulcowym spichlerzu, w ostatnich latach pieczołowicie odrestaurowanym. Organizuje się tam także różnego rodzaju imprezy, konferencje, wystawy, a także zajęcia edukacyjne dla każdej grupy wiekowej.

Zmierzając z Wrocławia do Książa, w odległości ok. 3 km od Sobótki i góry Ślęży, w Rogowie Sobóckim, można zwiedzić prywatną kolekcję powozów, bryczek, sań i wozów w gospodarstwie miłośnika pojazdów konnych, hodowcy koni śląskich, Stefana Szymańskiego.

W sercu malowniczego Książańskiego Parku Krajobrazowego góruje Zamek Książ (ok. 7 km od Wałbrzycha), gdzie można obejrzeć wspaniałe konie ze Stada Ogierów Książ, a także zabytkową powozownię, w której zachowały się pojazdy konne. Stado Książ sięga swoimi korzeniami do XVIII w., kiedy to właściciel Zamku, Książę Hochberg, wybudował stajnie dla koni.

A oto nazwiska czołowych ekspertów w dziedzinie historycznych powozów i zaprzęgów, które już dzisiaj warto zapamiętać:

Marek Doruch - miłośnik koni i powozów konnych, były zawodnik ujeżdżenia, instruktor jazdy, zajmujący się produkcją nowych i renowacją starych powozów z Niemczy;

Teresa Fabijańska-Żurawska - emerytowany kustosz Muzeum-Zamku w Łańcucie, wieloletni kierownik Działu Powozów w tymże Muzeum, specjalistka w dziedzinie dawnych pojazdów konnych, autorka wielu książek i artykułów z tej dziedziny;

Tadeusz Kołacz – wrocławski biznesmen, działacz kulturalny, kolekcjoner powozów, założyciel Fundacji Gallen prowadzącej Muzeum Powozów w Galowicach;

Ireneusz Kozłowski - instruktor powożenia, trener koni, właściciel Jeździeckiego Klubu Sportowego Jagodne;

Andrzej Novak-Zempliński – artysta malarz, jeden z największych znawców zaprzęgów konnych w Polsce, autor artykułów i książek, właściciel odnowionego neoklasycystycznego dworu w Tułowicach;

Krzysztof Szuster - aktor, reżyser teatralny, biznesmen, kolekcjoner zabytkowych powozów i sikawek konnych, właściciel stadniny koni w Budziskach, rewelacyjnie powożący wielokonnymi zaprzęgami.

(Maria Szymańska)

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (2) Dodaj komentarz

~moniek 23-07-2013 15:45
skoro jesteście portalem ziemi świdnickiej , to powinniscie wspomnieć o rodzinie Mazurków z Pankowa , od wielu pokoleń i lat związanej z powożeniem zaprzęgami .
~Gladiss 24-07-2013 13:06
Szkoda że w artykule nie był wymieniony Michał Nowaczyk, który okazał się najlepszy z Polaków (debiut na takich zawodach) i podkreślenie jego zdobytych tytułów w takiego typu zawodach.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group