• Wtorek, 22 października 2019
  • Godz. 7:57
  • Imieniny: Korduli, Filipa, Halki, Salomei
  • Czytających: 713
  • Zalogowanych: 0
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

"Tu rosną porzeczki"

Wiadomości: Strzegom
Niedziela, 10 czerwca 2012, 9:16
Aktualizacja: 15:17
Autor: red
Fot. użyczone
Duży potencjał możliwości artystycznych wykazali młodzi artyści z Liceum Ogólnokształcącego i Zespołu Szkół w Strzegomiu, biorący udział w przedstawieniu "Tu rosną porzeczki" przygotowanym pod kierownictwem swoich nauczycieli, Małgorzaty Kucharskiej i Doroty Sozańskiej.

Oszczędna scenografia, tonacja czerni i bieli ubiorów artystów, w tle multimedialnie prezentowane krajobrazy dzieciństwa i zdjęcia z późniejszych etapów biograficznych reżysera, subtelne pieśni i zharmonizowane z nimi słowo skierowane do widza, przenikające w głąb serca nośnikiem treści wywoływały reakcję utożsamiania się widowni z akcją na scenie. Misternie wypracowano most porozumienia aktorów i widzów, których spontaniczne wystąpienia po spektaklu świadczyły o głębi zrozumienia tematu i współprzeżywania przedstawianych zdarzeń. - Podobała mi się forma, białe fotele, biało czarne ubiory… Piękne, dobrze dobrane teksty świadczą o tym, że dużo musieli czytać. Zaprezentowali formę wysokiego poziomu szkolnego teatru edukacyjnego. Piękne połączenie obrazu z tekstem. Piękne połączenie tęsknoty za Strzegomiem z mieszkaniem w Sztokholmie - tak pokrótce po spektaklu wyraził swoje refleksje Leo Kantor.
- Leo Kantor, tworząc swój monodram stworzył dzieło sztuki. Ono miało w pewien sposób wpływ na jego biografię, ponieważ tworzyło również Jego - zaznaczyła Małgorzata Kucharska, autorka scenariusza do spektaklu " Tu rosną porzeczki".

Zachować pamięć o Gross-Rosen

Pobyt w Gross-Rosen wiązał się z pochyleniem się w drżącej ciszy nad problemem martyrologii i eksterminacji ludności wszelkiej narodowości, nie tylko żydowskiej. W tej wędrówce po kartach bólu i cierpienia towarzyszyły reżyserowi, pogrążonemu w głębokiej zadumie, dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 4 w Strzegomiu. W chwili oddania czci pomordowanym i umęczonym w Gross-Rosen dzieci złożyły symboliczną wiązankę z maków i chabrów Ziemi Strzegomskiej, a Leo Kantor - zgodnie z tradycją - położył kamyk. Dziewczynka spytała: - Czy Pana Tatuś też zginął w Gross-Rosen? -Nie, mój Tatuś zginął na froncie w Rosji - padła rozdzierająca ciszę odpowiedź.

Na Cmentarzu Żydowskim w Strzegomiu

Trochę starsze dzieci z Zespołu Szkół pod bacznym okiem nauczycieli wykonały prace porządkowe na Cmentarzu Żydowskim w Strzegomiu. - Mamy obowiązek ocalić ślady pamięci dla przyszłych pokoleń. Sprzątając musimy uważać, by nie ingerować w podłoże - mówili grabiąc liście i zbierając śmieci.

Kto mnie jeszcze pamięta?

Spotkanie w CAS Karmel z koleżankami i kolegami ze szkolnej ławy i podwórka, znajomymi i tymi, którzy pamiętają trudne powojenne czasy było wzruszającym momentem, w którym odżyły przechowywane w pamięci reżysera portrety ludzi, obrazy wydarzeń i przeżyć z nimi związanych. Spotkanie bez scenariusza i ingerencji reżysera przerodziło się w dynamiczny, refleksyjny, czasem żartobliwy dialog, rozgrywający się nie na scenie teatru, lecz w życiu. Przyniesione przez uczestników zdjęcia ułatwiały identyfikację postaci i miejsc oraz wzbogacały dokumentację strzegomskiego okresu w biografii reżysera. Niektóre z nich otrzymał Leo w prezencie.

Piękno tkwi w prostocie

Pojęcie dobra jak refren pojawiało się w wypowiedziach znanego reżysera w trakcie jego sentymentalnej podróży po zakątkach małego miasteczka na Dolnym Śląsku, jakim jest Strzegom.
- W prostocie, skromności i pokorze jest wiele piękna. Szanujcie piękno prostoty. Bądźcie dumni, że żyjecie w małym miasteczku. Tu jest wiele dobra - stwierdził Leo Kantor na zakończenie wizyty w Strzegomiu.

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Dziwi
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group