Wtorek, 1 grudnia
Imieniny: Edmunda, Natalii
Czytających: 562
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Wygrany bój z Kaliszem, Mateusz Piędziak prowadzi ŚKPR do zwycięstwa [foto, video]

Wiadomości: II-liga szczypiornistów
Niedziela, 30 stycznia 2011, 3:22
Aktualizacja: Poniedziałek, 31 stycznia 2011, 1:06
Autor: MDvR
Fot. Wiktor Bąkiewicz
W spotkaniu pomiędzy ŚKPR–em Świdnica, a Szczypiorem Kalisz było wszystko, twarda, męska obrona, bardzo dobra postawa bramkarzy, a przede wszystkim wynik, którego losy ważyły się do ostatnich sekund pojedynku. Na nasze szczęście wszystko zakończyło się happy–endem, ŚKPR pokonał Szczypiorno 21:20.

Od pierwszego gwizdka arbitrów było widać wagę tego spotkania, obie ekipy wiedziały, że jeśli chcą jeszcze nawiązać walkę o awans do wyższej klasy rozgrywkowej, tego spotkania przegrać nie mogą. Zarówno gospodarze, jak i goście postawili na twardą obronę, z którą rywale mieli olbrzymie problemy, z trudem dochodząc do pozycji rzutowych. Po czterech minutach gry na tablicy było 1:1, po dziesięciu 2:2. Naszą kilkuminutową niemoc w ataku w końcu skrzętnie wykorzystali goście, którzy po skutecznej kontrze wyszli w 14 min. na prowadzenie 4:2. Od tego momentu nadeszło przebudzenie w naszych szeregach, dobrą zmianę dał Piędziak, który szybko rzucił dwie bramki, jedno trafienie dołożył także Rutkowski i w 17 min. to my byliśmy z przodu wygrywając 5:4. Trzy minuty później znakomicie w bramce interweniował Schodowski, szybko wznowił akcję podając do Piędziaka, a ten zdobył bramkę na 7:5. W 26 min. było już 8:8, podopieczni Krzysztofa Mistaka grając w przewadze nie zdołali powiększyć przewagi, mało tego trafiali dwukrotnie goście. Pierwsza część gry zakończyła się remisem po 10.

Po zmianie stron cały czas obserwowaliśmy wyrównany pojedynek, na każde trafienie świdniczan szybko odpowiadali goście. W 38 min. po bramce ze skrzydła Kłosa objęliśmy dwubramkowe prowadzenie – 14:12. W kolejnej naszej akcji ofensywnej brutalnie faulowany był Gnysiński, sprawca obejrzał czerwony kartonik, a na boisku zrobiło się naprawdę nerwowo. Szybciej nerwy opanowali szczypiorniści ŚKPR-u, którzy w 46 min. za sprawą świetnie dysponowanego tego dnia Piędziaka wygrywali 16:14. Gracze z Kalisza tradycyjnie wrócili trzy minuty później do gry trafiając na remis po 16. W ostatnich dziesięciu minutach nasi zawodnicy wrzucili wyższy bieg stopniowo odjeżdżając rywalom, najpierw w 54 min. na 18:16 rzucił Herudziński, a w 57 min. Kaczmarczyk efektownym trafieniem wyprowadził nas na prowadzenie 20:17. W końcowych minutach goście wyszli wysoko w obronie, sprawiając nam trochę kłopotów, ale nasze zwycięstwo nie było już zagrożone. Na kilkanaście sekund przed końcem sędzia podyktował rzut karny dla świdniczan, do piłki podszedł nasz golkiper Schodowski, jednak przegrał pojedynek ze swoim vis a vis z Kalisza. Po skutecznej interwencji bramkarz rywali postanowił trafić do pustej bramki, nieobecnego Schodowskiego próbowali wyręczyć partnerzy z pola, ale ich interwencja miała miejsce już w polu bramkowym. Po końcowej syrenie sędziowie na osłodę przyznali jeszcze gościom rzut karny za nielegalną obronę „w kole”, a rozmiary porażki zmniejszył bramkarz przyjezdnych. Arbitrzy z Opola i Siemianowic Śląskich byli w ogóle rozrzutni jeśli chodzi o robienie przeciwnikom prezentów w postaci sporej ilości szans zdobycia bramki z siódmego metra. Naszej drużynie przypadły w udziale dwa rzuty karne, podczas gdy rywalom aż dziewięć.

ŚKPR Świdnica – Szczypiorno Kalisz 21:20 (10:10)

Kary: ŚKPR – 10 minut – Szczepiono – 14 minut

Karne: ŚKPR – 1/2 – Szczypiorno – 7/9

ŚKPR: Schodowski, Olichwer, Piędziak (8), Gnysiński (3), Kaczmarczyk (2), Kłos (2), Makowiejew (2), Mrugas (1), Rutkowski (1), Herudziński (1), Bąk (1), Kijek, Juściński, Rogaczewski

Zobacz film:

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Komentarze (12) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group