• Niedziela, 20 października 2019
  • Godz. 1:05
  • Imieniny: Ireny, Kleopatry
  • Czytających: 736
  • Zalogowanych: 0
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Zwycięstwo Polonii było blisko …

Wiadomości: III-liga piłkarska
Sobota, 4 maja 2013, 21:04
Aktualizacja: 21:06
Autor: MDvR
Fot. archiwum
Polonia Świdnica w swoim kolejnym spotkaniu na boiskach III–ligi dolnośląsko–lubuskiej zremisowała na wyjeździe z Orłem Ząbkowice Śląskie 2:2. Biało–zieloni dwukrotnie w tym pojedynku wychodzili na prowadzenie, gospodarze byli jednak w stanie na te ciosy odpowiedzieć. Po spotkaniu zarówno jedna, jak i druga ekipa czuła niedosyt – miejscowi nie wykorzystali rzutu karnego, świdniczanie zmarnowali z kolei kilka bardzo dobrych okazji na zdobycie kolejnych goli.

Od początku meczu na murawie mieliśmy sporo walki, ale długo przyszło nam czekać na pierwsze sytuacje podbramkowe. W 8. minucie indywidualną akcją próbował popisać się Jaros, ale jego rajd zakończył się na drugim defensorze Orła. W odpowiedzi groźnie zapowiadającą się kontrę gospodarzy przerwał Salamon. Na pierwszego gola przyszło nam czekać do 23. minuty. Fojna podszedł do rzutu wolnego i zdecydował się na dośrodkowanie piłki w pole karne, gdzie żaden z zawodników nie był w stanie jej sięgnąć, a ta wpadła do siatki obok bezradnego Mazura. Strzałów z dystansu próbowali Kuriata i Grzegorz Borowy, ale żaden z nich nie uszczęśliwił swoich kibiców. W 37. minucie Horwat powinien dać Orłowi wyrównanie, ale z kilku metrów fatalnie przestrzelił. W ostatnich sekundach pierwszej części gry mogliśmy zadać rywalom bolesny cios strzelając bramkę do szatni. Oko w oko z golkiperem gospodarzy wychodzili Kopernicki i Kukla, ale sędzia boczny pokazał ostatecznie pozycję spaloną. Po pierwszej połowie było jednak 1:0 dla Polonii.

To mogło, a nawet powinno być mocne rozpoczęcie drugich 45 minut. Kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry w sytuacji jeden na jednego z Mazurem znalazł się Jaros, który uderzył jednak wprost w golkipera z Ząbkowic Śląskich. W kolejnej akcji strzału z dystansu spróbował Grzegorz Borowy, ale futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Nic nie zapowiadało bramki wyrównującej, ta jednak padła. W 60. minucie soczysty strzał zza linii pola karnego oddał Kuriata, a piłka jeszcze po palcach Wierzbickiego wpadła w samo „okienko” bramki Polonii. W tym momencie do zdecydowanych ataków ruszyli biało-zieloni, uderzenia Miętkiewicza i Szuby były jednak niecelne. W 68. minucie doskonałą okazję miał Kopernicki, ale przegrał pojedynek z Mazurem. 10 minut później idealną okazję na zdobycie drugiej bramki mieli ząbkowiczanie. Ręką we własnym polu karnym zagrał Chrapek, a sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Kuriata, jednak tym razem jego uderzenie fantastycznie wybronił nasz bramkarz. Co nie udało się gospodarzom, wyszło przyjezdnym. Kilkadziesiąt sekund później z kontrą wyszli biało-zieloni. Szybki atak zakończył się powodzeniem i trafieniem autorstwa Grzegorza Borowego. Na nasze nieszczęście gospodarze zdołali jednak wyprowadzić jeszcze jedną groźną akcję. W 89. minucie Szydziak precyzyjnym uderzeniem z narożnika pola karnego umieścił futbolówkę w naszej siatce. W doliczonym czasie gry „piłkę meczową” mieli jeszcze Poloniści, ale uderzenie z kilku metrów Fojny instynktownie odbił stojący między słupkami Orła Rafał Mazur.

Orzeł Ząbkowice Śląskie – Polonia Świdnica 2:2 (0:1)

Orzeł: Mazur, Okrojek, Szydziak, Gołdyn, Horwat, Wac, Kuriata, Czachor (69’ Szymański), Kobrzak, Michalski, Deneka

Polonia: Wierzbicki, Fojna, Chrapek, Luber (87’ Skrypak), Salamon, G. Borowy, Sz. Borowy (46’ Pietrzykowski), Szuba, Jaros, Kukla (59’ Miętkiewicz), Kopernicki (88’ Kalka)

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Dziwi
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group