Z Rafałem Sikorą, prezesem Młodzieżowej Rady Ziemi Świdnickiej, rozmawiamy o wyborach. I o podejściu młodych ludzi do obowiązku obywatelskiego.
Rafał ma 17 lat, więc nie ma jeszcze prawa wyborczego. Ale w czerwcu przyszłego roku zyska pełnoletność i będzie mógł oddać pierwszy w życiu głos w wyborach parlamentarnych…
* Świdniczka: Zagłosujesz?Rafał Sikora: - Głosował będę na pewno.
* Dlaczego mówisz to z taką pewnością?
- Ciężko powiedzieć. Jeżeli mam możliwość zrobienia czegoś dla ludzi, wiem, że jakaś osoba jest osobą odpowiedzialną, chce coś zrobić dla społeczeństwa, to dlaczego nie miałbym oddać głosu? Wierzę w ideały. Wierzę, że są politycy, którzy chcą zrobić coś dobrego dla ludzi.
* A jak to jest z Twoimi rówieśnikami – z tymi, którzy są nieco starsi od Ciebie i już mają prawo do głosowania – chodzą na wybory?
- Jedni chodzą na wybory, są tam zawsze i dokonują trafnych lub nietrafnych wyborów. Ale są też tacy, którzy uważają, że polityka to farsa, cyrk. Jeżeli słyszę coś takiego, to staram się zapobiegać podobnym poglądom. Ale afery w polityce i inne takie wydarzenia sprawiają, że są osoby, które na wybory nie chodzą. Dzieje się, jak się dzieje. Wśród moich znajomych to powiedziałbym, że jest dwa do jednego. Dwa to ci, którzy głosują, jeden – ci, którzy nie głosują.
* Co dorośli politycy powinni zrobić, żeby przekonać młodzież do aktywnego uczestniczenia w życiu państwa czy lokalnej społeczności?
- Ciężko mi powiedzieć. Nie znam na to odpowiedzi. Ja jako młody człowiek wiem, że na te wybory i tak pójdę. Ciężko mi się wypowiedzieć za osoby, które są przeciwko polityce. Może zachęciłyby je większe możliwości dla młodych ludzi, ale nie tylko młodych, bo pragnę zauważyć, że nie tylko młodzi nie chodzą na wybory. Również ludzie w średnim wieku czy starsi.
* Czy nastawienie młodych ludzi zmieniłoby to, gdyby politycy pojawiali się w szkołach i rozmawiali z uczniami, którzy już mają prawo do głosowania?
- Nie uważam tak. Uważam, że przychodzenie do szkół, proszenie o głos, to namolność. Zależy oczywiście, jak podchodziliby do tego politycy. Gdyby mogli zaprezentować się nie jako stereotyp polityka, tylko jako zwykli ludzie… Sama obecność polityka w szkole jako taka nie wpłynie na to, że uczniowie pójdą na niego zagłosować.
* Dziękuję za rozmowę.
Używamy niezbędnych cookies do działania serwisu oraz opcjonalnych cookies preferencji, analityki, treści zewnętrznych i pomiaru reklam. Można zaakceptować wszystko, odrzucić opcjonalne albo dostosować ustawienia.
Polityka prywatności i cookies
Ustawienia cookies
Zarządzaj zgodami
Niezbędne cookies są wymagane do działania serwisu. Opcjonalnie można włączyć preferencje, analitykę Google, osadzone treści zewnętrzne oraz pomiar reklam.
Niezbędne
Logowanie, bezpieczeństwo, sesja, język strony oraz zapis decyzji o cookies.
Zawsze aktywne
Preferencje
Zapamiętanie ustawień interfejsu, np. wybranego widoku listy ogłoszeń.
Analityka
Pomiar ruchu w Google Analytics po uzyskaniu zgody.
Treści zewnętrzne
Osadzone mapy Google, filmy YouTube i materiały Facebook ładowane dopiero po zgodzie albo po ręcznym uruchomieniu.
Reklamy i pomiar
Google AdSense, rotacja reklam, ograniczanie ponownego wyświetlenia oraz pomiar skuteczności reklam.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.