Czwartek, 11 czerwca
12°C Jelenia Góra

Po uran do Kletna

Audio

Czytaj na głos

Autor: Karolina Osińska 2 min czytania

Szukasz pomysłu na niedzielną wycieczkę? Jedź do Kletna. Miejscowość ta słynie z Jaskini Niedźwiedziej, tymczasem jest tam też stara kopalnia uranu. W sztolni jest bezpiecznie, choć momentami licznik Geigera wariuje… Wycieczkę polecamy w każdą pogodę, ale pamiętajmy o cieplejszej bluzie (w kopalni panuje stała temperat

Uran w Kletnie był wydobywany w latach 1948-1953. Promieniotwórczy pierwiastek nie był wykorzystywany przez Polaków, tylko przez Związek Radziecki. Przez te pięć lat pracowało tu tysiąc dwieście osób. Po zamknięciu kopalni umierali nie na chorobę popromienną, tylko na pylicę – pył uranowy jest bardzo toksyczny. Szacuje się, że gdyby górnicy wydobywający uran mieli na twarzach zwykłe maseczki, ich życie trwałoby o 10-15 lat dłużej…

Kopalnia uranu wykorzystywała m.in. kilka średniowiecznych sztolni, w których w przeszłości prowadzono wydobycie żelaza, srebra i miedzi. W 1578 roku zanotowano tu wiele zgonów górników. To pierwsza wzmianka mówiąca o tym, że wewnątrz Żmijowca znajdował się śmiercionośny pierwiastek. Wtedy oczywiście o nim nikt nie słyszał.

Usłyszeli Rosjanie. Po II wojnie światowej podpisali z Polską pakt mówiący o tym, że w polskich kopalniach będzie wydobywany uran, który za darmo zostanie przekazany Związkowi Radzieckiemu. Pracowników miała zabezpieczyć strona polska. Kopali tu więźniowie polityczni, żołnierze odbywający zasadniczą służbę wojskową oraz zatrudniani na dobrych finansowo warunkach górnicy. Na wypłaty szło tyle pieniędzy z budżetu państwa (w sumie kopalni uranowych w Polsce było dziesięć), że po roku środki się skończyły. Wielki Brat dał nam kredyt… Prace w kopalni prowadziła radziecka służba geologiczna, a nadzór sprawowała również radziecka administracja wojskowa.

Kopalnia obejmowała dwadzieścia sztolni i trzy szyby. Wszystkie wyrobiska miały długość 37 km. Dziś można dostać się zaledwie do 3 km. Po co tam w ogóle wejść? Bo kopalnia uranu po tym, kiedy ją opuścili Rosjanie, stała się polską kopalnią fluorytu. Okazało się, że na ścianach wyrobisk znajdują się wspaniałe wystąpienia minerałów – ametystów, chryzokoli, fluorytów, hematytów i kwarcu. To najbardziej kolorowa kopalnia w Polsce.

W sztolni nr 18, która jest otwarta dla turystów, można zwiedzić 200 m chodników. Zwiedza się w kasku. Została ona udostępniona do zwiedzania w 2002 r. Trasę można bezpiecznie zwiedzać, podziwiając na ścianach nie tylko minerały, ale też przygotowane ekspozycje: stare plany kopalni, mapy sytuacyjne, wystawę okolicznościowych kufli górniczych (też z napisem „Barburka” – przez „u”).

Licznik Geigera pokazuje bardzo słabe wartości, bezpieczne dla zdrowia. Ale gdy przewodnik stawia go przy bryłce uranu, wyświetlacz zaczyna wariować. Zatrzymuje się na stanie 11,60.

Aby zwiedzić kopalnię, najpierw trzeba się wdrapać kilkadziesiąt metrów do kasy. A potem zejść i przed szybem poczekać na przewodnika.

Bilety
* bilet normalny 9 zł,rn* bilet ulgowy 7 zł.
Sztolnia czynna w godzinach od 9.00 do 17.00.

Jak dojechać do Kletna?
Ze Świdnicy jedziemy na Dzierżoniów, dalej Ząbkowice Śląskie i przez Kamieniec Ząbkowicki do Kłodzka (trasa jest o tyle ciekawa, że w Ząbkowicach możemy zatrzymać się i obejrzeć ratusz, a w Kamieńcu – piękny zamek) lub na Łagiewniki i drogą krajową nr 8 do Kłodzka. Ze stolicy Kotliny Kłodzkiej jedziemy na Lądek-Zdrój i przez Stronie Śląskie do Kletna. Mapy internetowe mogą sugerować trasę przez Bystrzycę Kłodzką, ale droga z Bystrzycy do Kletna jest remontowana. Kopalnia znajduje się przy drodze łączącej Kletno z Sienną.

Co tu jeszcze zobaczyć?
* Jaskinię Niedźwiedzią z kośćmi zwierząt jaskiniowych,rn* Muzeum Ziemi z parkiem dinozaurów.

Gdzie można coś zjeść?
Na przykład w motocyklowej knajpie Biker’s Choice.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka