Czwartek, 11 czerwca
11°C Jelenia Góra

Prokuratorskie wakacje z cycuszkami przedłużają się

Audio

Czytaj na głos

Autor: KO 2 min czytania

Trwa postępowanie w sprawie świdnickich sex shopów. Ponad stu mieszkańców Świdnicy złożyło zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez właścicielkę dwóch sklepów z artykułami erotycznymi. Śledczy mieli nadzieję, że uda im się zakończyć sprawę z końcem wakacji, tymczasem wciąż czekają na opinię biegłego, który pod lu

Te donosy, które lawiną spadły na Prokuraturę Rejonową w Świdnicy, zostały napisane na jednym komputerze. Skarżący tylko wpisali ręcznie swoje dane osobowe i podpisali, że według nich wystawy sklepowe to szerzenie pornografii. Co według nich jest pornografią? Zabawki erotyczne, kajdanki, maskotki przedstawiające np. cycuszki czy członki, pejcze i poduszki z pozycjami miłosnymi w formie kreskówki. Właścicielka sklepów przyznaje, że wystawiała wcześniej też wibratory. Do zdjęcia ich z witryny skłoniła ją akcja świdnickiej Straży Obywatelskiej, która zapowiedziała pikiety.

Prokuratorskie postępowanie dotyczy dwóch sklepów – przy ul. Długiej i przy ul. Budowlanej. Skutek całej awantury jak na razie jest zaskakujący – ze świdnickiego rynku zniknął inny sex shop – ze słynnym diabełkiem, który też mieścił się przy ul. Długiej. Agata Dolasińska, właścicielka sex shopu, który działał w Kamienicy Pod Bykami, już w maju mówiła nam o tym, że planuje zamknięcie placówki w Świdnicy. W innych miastach, gdzie prowadzi podobne sklepy, nie spotykała się z podobnymi problemami. Jej zarzucano, że oszpeciła zabytkową kamienicę różowym szyldem. Gdy szyld zdjęła, miała też problemy z ustawieniem na chodniku tzw. potykacza. W końcu zdecydowała się na reklamę na fiacie 126 p. Różowym oczywiście. Dziś już maluszka z diabełkiem przy ul. Długiej nie spotkamy, za to parkuje on przy ul. Parkowej. Sklep od kilku tygodni nie istnieje.

W sprawie sex shopów przy Długiej i Budowlanej należących do pani Eli prokuratura wszystkie 106 zawiadomień skompletowała pod jednym postępowaniem.

  • Czekamy na opinię biegłego do spraw reklamy i etyki mediów – mówi prokurator Marek Rusin. – On ma orzec, czy witryny zawierały treści pornograficzne.

Według kodeksu karnego kto publicznie prezentuje treści pornograficzne w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. A jeśli takie treści są prezentowane osobom poniżej lat 15 kara więzienia może wynosić nawet 2 lata.

Więcej na ten temat:
* Prokuratorskie wakacje z cycuszkami,rn* Awantura o gadżety erotyczne,rn* Sex shop obraża uczucia obywateli,rn* Świdnickie zagłębie sex-shopowe.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka