Czwartek, 11 czerwca
14°C Jelenia Góra

Przecieki w urzędzie

Audio

Czytaj na głos

Autor: JoKa 1 min czytania

Nawet specjalna komisja nie da rady ustalić, kto odpowiada za przecieki w świdnickim magistracie. Winnych wskazać łatwo, gorzej z jasną odpowiedzią na pytanie – kto naprawi? Przecieki dają się we znaki jednemu z najbardziej reprezentacyjnych miejsc w mieście.

10 lat mija od adaptacji dawnego wojskowego budynku na magistrat i wybudowania przy nim Urzędu Stanu Cywilnego wraz z sala konferencyjną, u swoich początków chlubą urzędników. Dekada nic nie zmieniła w smutnej rzeczywistości – przy każdym większym deszczu, czy – jak obecnie – przy topiącym się śniegu, chluba cieknie. Radni żartują, że na sesje trzeba zabierać parasole. Woda leci z sufitu i kaskadą spływa na zajmujące całą ścianę okna.

- Dlaczego tak jest, proszę pytać ekipy byłego prezydenta Adama Markiewicza – mówią radni z rządzącej Wspólnoty Samorządowej. – To za jego kadencji budowano i cieknący magistrat, i równie nieudaną halę sportową na Zawiszowie. Wszystko przez tzw. pływający dach. Konstrukcja „puszcza” na zgrzewach. Nie pomaga łatanie, przy roztopach i deszczach trzeba wyciągać wiadra i ścierki.

- Może i to był błąd, że wybrano taką konstrukcje, ale przecież nie zrobił tego osobiście Adam Markiewicz – denerwuje się radny Janusz Solecki. – To jak najgorzej świadczy o obecnych władzach, które od tylu lat narzekają na poprzedników, a same nie potrafią poprawić!

Pat trwa, dach cieknie. Ciekawe, czy o sporach politycznych z konstrukcją zadaszenia w tle, świdniccy samorządowcy opowiadają wszystkim gościom, przewijającym się czy przez halę, czy przez urząd. No jakoś obecność ścierek trzeba objaśniać…

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka