• Wtorek, 12 listopada 2019
  • Godz. 0:09
  • Imieniny: Renaty, Witolda, Józafata
  • Czytających: 873
  • Zalogowanych: 0
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Dlaczego IV–ligowe Szczawno się rozpadło?

Wiadomości: IV-liga/Szczawno Zdrój
Środa, 26 marca 2014, 10:14
Aktualizacja: 10:15
Autor: PAW
Fot. red.
Nie milkną echa decyzji o wycofaniu się drużyny MKS–u Szczawno Zdrój z rozgrywek piłkarskiej IV–ligi dolnośląskiej. MKS Szczawno Zdrój był drugim po wałbrzyskim Górniku klubem w powiecie wałbrzyskim, jeśli weźmiemy pod uwagę poziom ligi w jakiej występował.

Trochę historii, choć nieodległej. MKS grał przez kilka sezonów w IV lidze na swoim boisku i wtedy zaliczał się do bardzo solidnych ekip na tym poziomie rozgrywek. Wtedy zaczęły się prace związane z modernizacją boiska, które spowodowały, że klub ze Szczawna Zdroju swoje IV-ligowe mecze musiał rozgrywać w roli gospodarza najpierw na boisku Szczytu Boguszów, a później Górnika Gorce. Zespołowi szło w lidze coraz gorzej i zaznał spadku do klasy okręgowej.

Budowa boiska do gry w piłkę nożną nie szła w takim tempie jak należało się spodziewać. Wprawdzie w terminie został wybudowany „Orlik” i szatnie, ale budowa murawy została wstrzymana na wiele miesięcy i w efekcie zadanie to dokończyła zupełnie inna firma niż planowano pierwotnie. Tymczasem sprawy sportowe zostały ponownie dobrze poukładane, w czym wielką zasługę miał prezes Dionizy Niemczyk i współpracujący z nim zarząd. MKS grał w klasie okręgowej jak z nut. Wciąż wprawdzie w roli gospodarza nie mógł występować w Szczawnie, ale boisko Górnika Wałbrzych przy ulicy Ratuszowej mu sprzyjało i w czerwcu ubiegłego roku piłkarze z uzdrowiska mogli świętować powrót do grona IV-ligowców.

W rundzie jesiennej podopieczni Wiesława Walczaka walczyli dzielnie i zajmowali 11. lokatę z dużymi szansami na zachowanie IV ligi dla Szczawna Zdroju. Jednak wraz końcem roku w klubie doszło do sporych zmian. Z funkcji prezesa zrezygnował Niemczyk, a długo nie było widać chętnych do zajęcia tego stanowisko. Wreszcie zdecydował się na to Jacek Baranowski, który w wielosekcyjnym klubie MKS Szczawno Zdrój (piłka nożna, karate, taniec, tenis ziemny) odpowiada za sekcję karate. Prezesem od spraw piłkarskich został wybrany Damian Michno, ale szybko z tej funkcji zrezygnował, tłumacząc swoją decyzję brakiem możliwości znalezienia porozumienia z osobami finansującymi klub.

I od tego momentu wydarzenia potoczyły się szybko. Światełkiem w tunelu był powrót do klubu Wiesława Walczaka, ale nawet ten doświadczony trener nie potrafił zachęcić piłkarzy do pozostania w klubie. Większość z nich znalazła sobie szybko nowe zespoły, a seniorzy stanęli przed widmem likwidacji. W kolejnych sparingach w MKS-ie brakowało zawodników, aż wreszcie nowy zarząd podjął w ostatni piątek decyzję o wycofaniu zespołu seniorów z rozgrywek IV ligi. Oznacza to, że MKS nowy sezon powinien zacząć od zmagań w klasie A, ale nie wiadomo, czy będzie miał kim grać.

Opinie, jakie zasięgnęliśmy w gronie osób związanych z futbolem w Wałbrzychu i powiecie wałbrzyskim, są podzielone. Większość jednak uważa, że gwoździem do trumny była rezygnacja z funkcji prezesa Dionizego Niemczyka.
- Ten człowiek stworzył podwaliny pod solidny piłkarski klub, ale nie miał wsparcia ze strony urzędników i dlatego zrezygnował – mówi jeden z byłych piłkarzy MKS-u, który jednak chce zachować anonimowość.

Inny były gracz MKS-u, który też postanowił zmienić barwy klubowe, mówi, że najbardziej mu szkoda tych lat spędzonych w zespole.
- Nowy stadion, nowe szatnie, dobre warunki do treningu, wiele miłych wspomnień, a teraz pozostanie A klasa. Szkoda – mówi zawodnik.

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Dziwi
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group