Jak relacjonowała pokrzywdzona, kilka dni wcześniej przeglądając treści w serwisie YouTube, natrafiła na reklamę dotycząca inwestowania w akcje koncernu paliwowego. Wcześniej widziała również podobne materiały, w których znani politycy mieli zachęcać do tego typu inwestycji. Zainteresowana ofertą kliknęła w zamieszczony link, który przekierował ją na stronę internetową. Tam podała swoje dane, w tym takze numer telefonu kontaktowego.
Już po krótkim czasie skontaktował się z nią nieznany mężczyzna, który poinformował, że wkrótce odezwie się doradca finansowy. Kolejny rozmówca wyjaśnił kobiecie, jak rozpocząć inwestowanie. Na początku 77-latka wpłaciła 800 złotych. Następnie, zgodnie z instrukcjami rozmówcy, zainstalowała wskazane aplikacje oraz założyła konto inwestycyjne. Na ekranie widziała wykresy i informacje sugerujące, że jej środki przynoszą zysk.
Przekonana o wiarygodności inwestycji i widząc rzekome zyski, kobieta zdecydowała się wpłacić kolejne środki, wykonując jeszcze trzy przelewy. Po tych transakcjach jej rachunek bankowy został zablokowany przez bank. Zaniepokojona sytuacją udała się do placówki bankowej, gdzie dowiedziała się, że padła ofiarą oszustwa. Straciła blisko 14 tysięcy złotych.












