46-latek wystawił na jednym z portali sprzedażowych gitarę. Bezpośrednio po zamieszczeniu ogłoszenia otrzymał wiadomość od osoby rzekomo zainteresowanej zakupem, która poprosiła o dalszy kontakt za pośrednictwem komunikatora WhatsApp i podała swój numer telefonu. Mężczyzna próbował zadzwonić, jednak nikt nie odebrał połączenia. Następnie napisał wiadomość. Zaczęli korespondować, a rozmówca potwierdził chęć zakupu sprzętu muzycznego.
Rzekomy kupujący poprosił o podanie adresu e-mail oraz numeru rachunku bankowego. Nie podejrzewając oszustwa, 46-latek przekazał te dane. Wkrótce otrzymał na swoją skrzynkę mailową dwie wiadomości rzekomo z portalu sprzedażowego – dotyczące zamówienia oraz potwierdzenia sprzedaży wraz z opcją „zobacz szczegóły”.
Po kliknięciu w przesłany link mężczyzna został przekierowany na stronę łudząco przypominającą panel logowania do bankowości internetowej. Wprowadził tam swój login i hasło, a następnie – otrzymując kolejne komunikaty autoryzacyjne typu „push” – zatwierdził je bez dokładnego zapoznania się z ich treścią. Chwilę później zorientował się, że padł ofiarą oszustwa, gdyż z jego konta bankowego zniknęło ponad 8,5 tysiąca złotych.












