Wtorek, 1 grudnia
Imieniny: Edmunda, Natalii
Czytających: 611
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Głupie żarty, które mogą kosztować życie

Wiadomości: Świdnica
Środa, 8 września 2010, 12:36
Aktualizacja: Piątek, 10 września 2010, 14:56
Autor: Karolina Osińska
Sekcyjny Marcin Galant podczas dyżuru przez całą dobę odbiera setki telefonów. Większość z nich to głupie żarty.
Fot. Wiktor Bąkiewicz
Strażacy od początku września odbierają setki złośliwych – jak oni to nazywają – telefonów. To głupie żarty (w słuchawce słychać chichot), „testowanie” telefonu (ktoś dzwoni i gdy usłyszy, gdzie się dodzwonił, rzuca słuchawką), a nawet obelgi – najczęściej pod adresem policji… Dlaczego policji? Bo ludzie wciąż myślą, że dzwoniąc na 112 łączą się z komendą policji. Tymczasem od kilku dni wszystkie połączenia na ten numer alarmowy odbiera straż pożarna. Blokowanie tego ważnego telefonu może się skończyć tragedią.

Do tej pory było tak, że gdy dzwoniliśmy z telefonu komórkowego pod 112, odbierała policja. Gdy dzwoniliśmy z telefonu stacjonarnego – straż pożarna. Ale od początku września nasz powiat (podobnie jak na Dolnym Śląsku jeszcze legnicki i jeleniogórski) uczestniczy w pilotażowym programie. Wszystkie połączenia kierowane są do dyżurnego straży pożarnej.

- Chodzi o sprawdzenie, czy operatorzy telefonii mobilnej dobrze przekierowywują te połączenia – tłumaczy Dariusz Szymaniak z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Świdnicy. Do 2012 r. numer 112 ma być w całym kraju łączony do specjalnych centrów powiadamiania ratunkowego. Stamtąd będą kierowane na miejsce zdarzenia odpowiednie służby.

Statystyki telefonów odbieranych przez strażaków są zatrważające. Pierwszego dnia, czyli w środę 1 września, pod numer 112 w naszym powiecie zadzwoniono 237 razy. Z tego aż 185 połączeń to głupie żarty, głuche telefony i inne, być może złośliwe działania. Dzień później połączeń było 229, z tego złośliwych aż… 222! Czyli tylko siedem osób rzeczywiście potrzebowało pomocy! W sobotę, 4 września, dyżurny miał pełne ręce roboty. Słuchawkę podnosił 306 razy, z czego 286 połączeń było nieuzasadnionych.

- To tylko statystyki połączeń na 112, odbieramy też setki na 998 - mówi Dariusz Szymaniak.

Ale na 999 głupie żarty zdarzają się rzadziej. Żartownisie raczej nie dzwonią do straży pożarnej. Bardziej chcą dokuczyć policji. Tyle że teraz wybierając 112 zatruwają życie strażakom.

Kto dzwoni z głupimi żartami? Różnie. Często są to osoby pod wpływem alkoholu. Często ktoś „testuje”, czy jego telefon działa i wybiera właśnie numer alarmowy. Czasem dzwonią dzieci.

- Odebrałem telefon i słyszałem tylko śmiechy, a w tle słychać było nauczycielkę, która prowadziła lekcję – mówi sekcyjny Marcin Galant.

Praca na dyżurce jest ciężka. Służba trwa okrągłą dobę. Przez dwadzieścia cztery godziny dyżurny odbiera telefony, a gdy ktoś potrzebuje pomocy – dysponuje odpowiednie służby. To on powiadamia pogotowie ratunkowe, on zawiadamia policję. Gdy dzieje się coś poważnego, musi też sprowadzić władze gminy. W przypadku zgłoszenia o zagrożeniu życia cenne są sekundy. Jeden głupi żart i ktoś może nie otrzymać na czas pomocy…

Numer alarmowy 112 wprowadzono w Polsce na mocy postanowień artykułu 26 Dyrektywy 2002/22/WE Parlamentu Europejskiego z 7 marca 2002 r. W większości miejsc w Polsce połączenia wykonywane na ten numer alarmowy odbierane są przez powiatowe i miejskie stanowiska kierowania straży pożarnej (dla telefonii stacjonarnej) oraz w komendach powiatowych policji (dla telefonii mobilnej). Toczą się prace nad ostatecznym kształtem systemu dobierania połączeń z numeru 112 i innych numerów alarmowych. Na razie plany są takie, aby w Świdnicy powstało centrum z pracownikami cywilnymi, którzy będą odbierać wszystkie zgłoszenia z powiatu świdnickiego i dzierżoniowskiego.

Wybranie numeru 112 powoduje skierowanie rozmowy do najbliższego centrum powiadamiania ratunkowego, a w przypadku problemów z łącznością może być przekierowane do następnego centrum powiadamiania ratunkowego, które przyjmie zgłoszenie i powiadomi właściwe służby. Operator odbierający połączenie na numer alarmowy 112 pyta o rodzaj i miejsce zdarzenia, następnie musi wstępnie dokonać oceny sytuacji i weryfikacji, która służba powinna być skierowana na miejsce zdarzenia. Dalej dyżurny informuje o zdarzeniu właściwe służby, a jeśli zajdzie taka potrzeba, może połączyć osobę zgłaszającą zdarzenie bezpośrednio z dyspozytorem danej służby, na przykład z dyspozytorem medycznym.

Kiedy dzwonić na 112?
W przypadku:
• pożaru,
• wypadku drogowego,
• kradzieży,
• włamannia,
• użycia przemocy,
• nagłego omdlenia i utraty świadomości,
• poważnego uszkodzenia ciała i silnego krwawienia,
• porażenia prądem,
• rozpoznania osoby poszukiwanej przez policję,
• innej nagłej sytuacji zagrażającej zdrowiu lub życiu.

Kiedy nie dzwonić na 112?
Wtedy, gdy zaistniała sytuacja nie jest niebezpieczna i nie stwarza zagrożenia dla zdrowia, życia lub mienia lub w innych sytuacjach, takich jak:
• zgłoszenie fikcyjnego zdarzenia lub tylko dla zabawy,
• w celu poinformowania, że nie potrzebujesz pomocy,
• w celu sprawdzenia czy numer „112” naprawdę działa,
• w celu ustalenia danych kontaktowych firmy lub osoby (telefon, faks, cennik usług, działalność itp.),
• w celu poinformowania o ograniczeniach i utrudnieniach w ruchu drogowym lub o złym stanie technicznym dróg,
• w celu uzyskania informacji o rozkładzie jazdy komunikacji miejskiej, kolejowej lub lotniczej,
• w celu uzyskania połączenia międzynarodowego,
• w celu wezwania taksówki, zamówienia kwiatów, dania z restauracji, baru, pizzerii, itp.,
• w celu wyrażenia opinii na dany temat, wydarzenia lub na temat osoby publicznej,
• w celu uzyskania konsultacji i porady lekarskiej.

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Komentarze (6) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group