Wtorek, 27 października
Imieniny: Iwony, Sabiny
Czytających: 556
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

ME w Zurychu: Srebrny Paweł Fajdek!

Wiadomości: Zurych
Poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 12:18
Aktualizacja: Wtorek, 19 sierpnia 2014, 10:48
Autor: red.
Fot. M.Biczyk, źródło www.pzla.pl
Wielkie emocje były do samego końca. Po zaciętej walce, podczas lekkoatletycznych mistrzostw Europy rozgrywanych w Zurychu tytuł wicemistrzowski zdobył Paweł Fajdek. Rezultat 82,05 metra zagwarantował mu miejsce na podium. To trzeci najdalszy rzut w jego karierze i kolejny medal na najważniejszej imprezie w sezonie.

Na mistrzostwa Europy Fajdek przyjechał z kontuzją. Tuż przed wielkim finałem sam nie był pewny, czy wystartuje w zawodach. - Jeszcze dwa tygodnie temu nie wiedziałem, czy będę w stanie rzucać - mówił mistrz świata na moment przed mistrzostwami. Udało się jednak pokonać ból pleców i wielu rywali. Tegoroczny konkurs rzutu młotem przegrał tylko z Krisztianem Parsem, który w końcowej klasyfikacji uzyskał wynik 82,69 metrów. To był pojedynek dwóch tytanów - tak po zakończonych mistrzostwach pisały media. Tym razem rozstrzygnięty na korzyść Węgra. Paweł znalazł się w światowej czołówce.

Wychowanek ULKS Zielony Dąb wszedł do finału mistrzostw z najlepszym wynikiem eliminacji 77,45 m. Pierwsza próba rzutów ubiegłorocznego mistrza świata z Moskwy okazała się nieudana. W kolejnej serii rzutów Fajdek zrehabilitował się i posłał młot na odległość 76,48 m. Wyszedł na prowadzenie, wyprzedzając swego największego rywala. Fenomenalny Polak pokazał moc dopiero w trzecim rzucie. Ponad 80-metrowy rzut i czerwona chorągiewka sędziego. Rzut spalony. W piątej serii, najlepsi młociarze świata bili się dosłownie o centymetry. Fajdek uzyskał rezultat 82.05 m, nie zdołał już jednak dogonić Parsa, który w piątym podejściu rzucił młot na odległość 82,67 m. - Uczucia mam połowiczne, bo przegrałem z największym rywalem Parsem, ale wygrałem z samym sobą. Dziś z Szymonem zadowalamy się moim ciężkim wywalczonym srebrem Mistrzostw Europy! Bolą nas plecy, więc była walka. Dziękuję wszystkim za trzymanie kciuków i doping. Bez Was sport i nasze wyczyny nie istniałyby - podsumował na gorąco mistrz europejski Paweł Fajdek.

Sukces nie był kwestią przypadku. Wielką formę Paweł prezentuje od kilku sezonów. Kolejny tytuł otwiera przed nim wielką karierę, która u miotaczy trwa nawet do 40 roku życia. Sam ma zaledwie 25 lat…

(Magdalena Pawlik)

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group