Jak ustalili policjanci, kilka miesięcy temu kobieta zainwestowała 1000 złotych w rzekome akcje jednego z koncernów paliwowych. Inwestycja okazała się oszustwem, a sprawa została zgłoszona organom ścigania. Mimo to seniorka nadal otrzymywała telefony od nieznanych osób, które przekonywały ją, że jej środki „pracują” i że może wypłacić wypracowany zysk.
Początkowo kobieta była ostrożna i nie ufała rozmówcom. Po kilku miesiącach jednak zgodziła się na rozmowę z mężczyzną, który zaoferował swoją „pomoc” i zapewniał, że przeprowadzi ją przez procedurę odzyskania pieniędzy. Oszust poinformował seniorkę, że na jej koncie znajduje się około 3 tysięcy złotych do wypłaty.
Mężczyzna poprosił kobietę o dodanie go do kontaktów w aplikacji WhatsApp, a następnie polecił zalogować się na konto, z którego wcześniej dokonywała przelewu przy pierwszej inwestycji. Zapewniał, że w ten sposób środki wrócą na jej rachunek. Choć 81-latka nie posiada bankowości elektronicznej i nie przekazywała żadnych loginów ani haseł, wykonywała polecenia oszusta, klikając wskazywane przez niego opcje.
W pewnym momencie kobieta zauważyła, że z jej konta zniknęło blisko 3 tysiące złotych. Mężczyzna uspokoił ją, po czym pieniądze faktycznie wróciły. Sytuacja ta powtórzyła się kilkukrotnie. Ostatecznie jednak środki zniknęły i nie wróciły, a łączna strata wyniosła blisko 9 tysięcy złotych.












