• Sobota, 19 października 2019
  • Godz. 14:10
  • Imieniny: Pawła, Piotra, Jana, Ziemowita
  • Czytających: 458
  • Zalogowanych: 0
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Polonia/Sparta czeka na decyzję DZPN–u

Wiadomości: Świdnica
Poniedziałek, 14 czerwca 2010, 21:17
Aktualizacja: 21:36
Autor: Mateusz Dzień vel Rakoczy
Fot. Wiktor Bąkiewicz
Po sobotniej remisowej konfrontacji Polonii/Sparty Świdnica z Górnikiem Wałbrzych sytuacja jest nieciekawa. Nastroje w drużynie są kiepskie, bo chyba żaden ze świdnickich zawodników nie sądził, że kiedykolwiek może uciekać w popłochu ze swojego stadionu, a na dodatek całą sytuację bada Dolnośląski Związek Piłki Nożnej.

– Nikt z nas nie spotkał się w swojej karierze z taką sytuacją, żeby uciekać z własnego stadionu. Jesteśmy w szoku, piłkarze są przygnębieni. Po słabym początku rundy wiosennej robiliśmy wszystko, żeby zrehabilitować się w oczach kibiców, kiedy „złapaliśmy” w końcu rytm spotkała nas taka nagroda. Uważam, że jeśli jest coś nie tak to kibice powinni do nas przyjść i porozmawiać, a nie dopuszczać się do linczu na nas. Mam duży żal do naszych fanów, że pozwolili na taką sytuację, podczas gdy mecz rozgrywany był na naszym obiekcie – wyznaje Jarosław Solarz, trener piłkarzy Polonii/Sparty Świdnica.

W niespodziewanej konfrontacji z kibicami najbardziej ucierpiał Maciej Bielski. Pozostała część grupy, która pozostała w pobliżu: Damian Wójcik, Krzysztof Goździejewski, Tomasz Urban, Mirosław Marszałek oraz Dariusz Filipczak musiała uciekać jeszcze przez prawie godzinę. Bezpiecznie do domu naszych piłkarzy sprowadziła żona jednego z zawodników, do której samochodu wskoczyli świdniccy sportowcy.

– Nie spodziewaliśmy się takiego obrotu sprawy. Byliśmy w szoku, nie pomyśleliśmy o wezwaniu odpowiednich służb. Teraz czekamy na werdykt DZPN-u. W sobotę na ostatnim meczu sezonu chcieliśmy pokazać się kibicom z jak najlepszej strony, teraz boimy się, żeby nie był on rozgrywany przy pustych trybunach – dodaje Jarosław Solarz.

Już w środę Dolnośląski Związek Piłki Nożnej podejmie decyzję w sprawie sobotniego incydentu. Według obowiązujących przepisów to gospodarz meczu zobowiązany jest do zapewnienia bezpieczeństwa piłkarzom. Służby ochronne na meczu były, problem jednak w tym, że nikt nie przypuszczał, że mecz zaprzyjaźnionych klubów może kończyć się takim skandalem.

– Ze swojej strony zrobiliśmy wszystko, dopilnowaliśmy aby było tylu ochroniarzy ile wymagają tego przepisy. Jeżeli zostaniemy teraz ukarani za pomeczowe wybryki kibiców Górnika będzie to skandal – mówi Romuald Górski, prezes Polonii/Sparty Świdnica.

Również zespół Górnika Wałbrzych zabrał głos w sprawie całego incydentu. Odcina się on jednak od całej sprawy, o czym informowaliśmy - tutaj.

Mecz pokazał też dwie strony konfrontacji świdnicko-wałbrzyskiej, tą pozytywną, gdzie panowała znakomita atmosfera - tutaj - oraz tą, na której wzorować się nie warto - tutaj

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Dziwi
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Komentarze (4) Dodaj komentarz

~wodz 15-06-2010 7:17
Najlepsze jest to że ucierpiał tylko 1 piłkarza kopany przez kibiców Polonii a nie Górnika którzy pobiegli za bramkarzem :]
~do znudzenia 15-06-2010 8:33
jezu,cały tydzień bedziecie tylko o tym pisac???jeszcze zrobcie artykuły z wywiadami z piłkarzami,kibicami,potem co mysli o tym wałbrzych....ile mozna...zenada.
~ 15-06-2010 9:36
Przez ch*** - za przeproszeniem - był kopany, a nie przez kibice Polonii. To że miał biało-zielony szalik o niczym nie świadczy.
~lepszy rydz niz nic 16-06-2010 11:31
Jak nie pisza o meczu to nic nowego w sporcie nie ma ,to juz piszcie o tym meczu.pzdr:) ***

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group