Wtorek, 24 listopada
Imieniny: Flory, Jana, Emmy
Czytających: 614
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Zasłużony sołtys, któremu szefowanie wsią się nie nudzi

Wiadomości: Witoszów Dolny
Piątek, 11 marca 2011, 21:09
Aktualizacja: 21:14
Autor: KO
Fot. użyczone
Jak długo jest pan sołtysem? – pytamy Fabiana Bartoszewicza, siedemdziesięcioletniego szefa Witoszowa Dolnego. – Długo, bardzo długo: teraz szóstą czy siódmą kadencję – odpowiada. Fakt faktem, że ćwierćwiecze na tym stanowisku minęło mu, gdy w Witoszowie organizowano przed czterema lat gminne dożynki... Dziś Dzień Sołtysa, Świdniczka więc złożyła panu Fabianowi życzenia.

Fabian Bartoszewicz od 1946 r. z żoną prowadzi trzydziestohektarowe gospodarstwo rolne. Funkcję sołtysa wsi pełni od pierwszej połowy lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, przez dwie kadencje był też radnym w gminie Świdnica, przewodniczył komisji rolnej. W 2002 r. otrzymał tytuł „Zasłużony dla Gminy Świdnica”.

Jak to się stało, że w ogóle został sołtysem? - Normalnie, pojechałem na pierwsze wybory i od razu mnie wybrali - odpowiada Fabian Bartoszewicz. - Wcale nie jechałem z zamiarem zostania sołtysem, a mnie wybrali. I tak zostałem i jestem.

Praca sołtysa nie należy do najłatwiejszych. - Być sołtysem tylko dla idei, to nie ciężko, ale coś podziałać we wsi to już gorzej - mówi sołtys Witoszowa Dolnego. Ale na pytanie, z czego jest najbardziej dumny po tych wszystkich latach, nie chce odpowiedzieć. - Ja nie jestem dumny, ja po prostu robię, co muszę robić. Jak tu nastałem, to we wsi nic nie było. A teraz mamy wszystko. Tylko chodnika przy drodze powiatowej nam brakuje. Bo tu jeżdżą ciężkie samochody, a dzieci do szkoły chodzą.

Czy po tych latach nie ma dość sołtysowania? - Jeżeli miałbym dosyć, to bym powiedział – odpowiada. - Ale jak mam powiedzieć, że mam dość, skoro dopiero co mnie wybrali?

Wybory przeprowadzono w lutym. W szranki z panem Fabianem stanęła jedna kandydatka. - Dopiero drugą kadencję miałem kontrkandydata, wcześniej zawsze tylko ja startowałem - mówi sołtys.

A co na to ciągłe zajęcie męża mówi żona? - Jest zadowolona, że mnie nie ma w domu, że się nie ma z kim kłócić - śmieje się witoszowski gospodarz.

Co będzie za cztery lata? Sołtys Bartoszewicz nie chce gdybać. Bo nie wiadomo, jak zdrowie mu dopisze. Lubi pracę na stanowisku sołtysa. Zna wszystkich „starych” mieszkańców wsi. - Za wyjątkiem tych, którzy się teraz pobudowali, a nawet i z tych pięćdziesiąt procent znam - mówi.

Gmina Świdnica ma też najmłodszego sołtysa w okolicy – Adama Stracha z Gogołowa. Zobacz, jak wygląda Dzień z życia... sołtysa – dziewiętnastoletniego na dodatek.

Wszystkim Sołtysom życzymy, aby ich praca zawsze dawała im satysfakcję i żeby problemy mieszkańców ich miejscowości nigdy nie były problemami nie do rozwiązania!

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Komentarze (4) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group