• Czwartek, 14 listopada 2019
  • Godz. 13:09
  • Imieniny: Emila, Judyty, Serafina, Wawrzyńca
  • Czytających: 821
  • Zalogowanych: 0
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Zwierzaki, dzieci i jedna kobieta

Wiadomości: Świdnica
Poniedziałek, 8 marca 2010, 14:05
Aktualizacja: 14:31
Autor: MaS
Fot. Użyczone
Z okazji Dnia Kobiet – wraz z najlepszymi życzeniami dla wszystkich Czytelniczek – prezentujemy niestereotypową świdniczankę, od wielu lat poświęcającą się swojej pasji.

- Moja przygoda z końmi zaczęła się, kiedy miałam 20 lat. Spełniły się wtedy moje marzenia z dzieciństwa, zaczęłam jeździć w wałbrzyskich stajniach, tam poznałam tajniki jeździectwa i grono koniarzy, organizowaliśmy długie rajdy i tak zaczęłam dojrzewać do posiadania własnego konia. Po 5-6 latach oszczędzania, w 1986r. wraz z siostrą i koleżanką kupiłyśmy Kryzę, jednego z pierwszych prywatnych koni wierzchowych w Wałbrzychu. Wiadomo, jak wtedy na to patrzono – opowiada Anna Sługocka, świdniczanka od urodzenia, z wykształcenia laborantka, z zawodu instruktor jazdy konnej, prowadząca miniośrodek jeździecki w Tąpadłach pod Ślężą. – Pamiętam rajdy, które urządzaliśmy w podwałbrzyskich lasach. Coś takiego mogłoby się odrodzić tutaj.

Potem były inne konie, czasem trzy, cztery. Kryza padła ze starości w wieku 28 lat, dziś są dwie klacze, Erinna i Folga, oraz wałach Amigo, już przeszło dwudziestoletni. Pani Anna pracuje w swojej stajni jako koniuszy i stajenny w jednej osobie. Konie trzeba karmić trzy razy dziennie, czyścić, wypuszczać na dwór, wywozić po kilkadziesiąt taczek obornika, wrzucać na strych ciężkie kostki słomy i siana, rozładowywać owies w kilkudziesięciokilowych workach. – Na razie starcza sił – śmieje się.

Starcza też sił na działalność charytatywną. Co roku pani Anna podróżuje konno do Świdnicy, by wziąć udział w festynie organizowanym 3 maja przez parafię Matki Bożej Królowej Polski, podczas którego zbierane są fundusze na wakacje dla biednych dzieci. – To już ponad 10 lat. W tym roku też się wybieram.

W stajni roi się od dzieci. – Rośnie nowy narybek. Chciałabym, żeby to się jakoś rozwinęło, żeby pojawili się kontynuatorzy. Miejscowe dzieci mają zajęcie, zaczynają się interesować opieką nad zwierzętami, lubią czyścić konie, wyprowadzać je.

Są też psy i koty. - Psy zawsze się do mnie przyczepiały. Oddawałam w dobre ręce, aż trafił się jeden potrącony przez samochód i cudem uratowany, którego nikt nie chciał wziąć, bo został kaleką, więc go przygarnęłam. A wtedy zaczęły się sypać pieski. Było ich w ciągu tych lat osiem - teraz jest trzy - z tego dwa ofiarowane, reszta znajdy. I Cywil, stary owczarek niemiecki, który mieszka w stajni. Ewakuowaliśmy go od właściciela, który się nad nim znęcał i zagroził, że go zabije, bo miał nakaz wyburzenia szopy, w której go trzymał. Połamane nogi nigdy się do końca nie wyleczyły i są dni, kiedy nie może chodzić. - Ale to go nie powstrzymuje od reagowania entuzjastycznie na widok każdego zwierzęcia. Zwłaszcza koni, które uwielbia. – Wraz z Cywilem pojawił się kot, który niestety zaraz się rozmnożył. Całą kocią rodzinę przeniosłam do Tąpadeł z poprzedniego miejsca, kilka małych udało nam się rozdać. – opowiada pani Anna.

- Mam od lat takie marzenie, żeby otworzyć w okolicach Świdnicy przytulisko dla psów, kotów i starych koni. Może kiedyś uda się to zrealizować - jeśli trafią się odpowiednie warunki. Marzyłam też o prowadzeniu hipoterapii, może pewnego dnia uda mi się zrobić kurs. – mówi pani Anna. – Jak na razie wszystkie zarobione pieniądze idą na zwierzaki. Funkcjonuję dzięki pomocy rodziny i znajomych, ale zrealizowałam swoje marzenia z dzieciństwa.

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Dziwi
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Komentarze (5) Dodaj komentarz

~kermit 15-12-2010 21:43
kobyłka na zdjęciu to Folga (rasa śl) :) Jeżdżę u p. Ani konno parę lat i wszystkim gorąco polecam :)) Jeździłam wielu stajniach, bywałam też w większych stadninach, gdzie jady prowadzone są jazdy hurtowo - "na odwal się", dosłownie takie wożenie w kółko,a dopiero tutaj zaczęłam w końcu jeździć, nigdzie indziej nikt tak nie zwracał uwagę na moją jazdę, pomagał eliminować błędy, pokazywał dokładnie jak stosować poprawnie pomoce jeździeckie, w razie potrzeby bez problemu wsiąść i pokazać na koniu jak konkretna rzecz ma wyglądać. Zapewniam miłą, przyjazną atmosferę i profesjonalnie prowadzone jazdy, a także wspaniałę tereny po okolicznych lasach, łąkach i polach z górskim krajobrazem, nie brakuje wysokich pagórków i przepływających strumyków, czasami natrafia się na sarny i inne leśne zwierzęta. Można podziwiać te cudne widoki zarówno jak i wybrać się w szalony teren z licznymi galopadami :D Pozdrawiam i zachęcam wszystkich do odwiedzin tego miejsca ;) miejscowość TĄPADŁA koło Świdnicy kierunek -> Sobótka (na szlaku na Ślężę: Świdnica - Jagodnik - Miłochów - Gogołów - Wirki - Wiry - Tąpadła - Przełęcz Tąpadła - Ślęża) :)
~kermit 15-12-2010 21:49
kobyłka na zdjęciu to Folga (rasa śl) :) Jeżdżę u p. Ani konno parę lat i wszystkim gorąco polecam :)) Jeździłam wielu stajniach, bywałam też w większych stadninach, gdzie jady prowadzone są jazdy hurtowo - "na odwal się", dosłownie takie wożenie w kółko,a dopiero tutaj zaczęłam w końcu jeździć, nigdzie indziej nikt tak nie zwracał uwagę na moją jazdę, pomagał eliminować błędy, pokazywał dokładnie jak stosować poprawnie pomoce jeździeckie, w razie potrzeby bez problemu wsiąść i pokazać na koniu jak konkretna rzecz ma wyglądać. Zapewniam miłą, przyjazną atmosferę i profesjonalnie prowadzone jazdy, a także wspaniałę tereny po okolicznych lasach, łąkach i polach z górskim krajobrazem, nie brakuje wysokich pagórków i przepływających strumyków, czasami natrafia się na sarny i inne leśne zwierzęta. Można podziwiać te cudne widoki zarówno jak i wybrać się w szalony teren z licznymi galopadami :D Pozdrawiam i zachęcam wszystkich do odwiedzin tego miejsca ;) miejscowość TĄPADŁA koło Świdnicy kierunek -> Sobótka (na szlaku na Ślężę: Świdnica - Jagodnik - Miłochów - Gogołów - Wirki - Wiry - Tąpadła - Przełęcz Tąpadła - Ślęża) :)
~Młoda P 2-01-2011 18:46
Jeżdżę u pani Ani 3 lata i bardzo mi się tam podoba. Panuje miła atmoswera, są wspaniałe i spokojne konie: Erina, Amigo, Folga, oraz jedna prywatna klacz -Tosca. Pani Ania prowadzi bardzo porządnie jazdy i zwraca na wszytko uwagę. Na stajni jest dużo zwierząt, lecz nie przeszkadzają w pracy. Jadac na jazdę do Tąpadła można zauważyć dużo ciekawych terennów. Jest tam także ujeżdżalnie( niestety nie jest kryta). Jeśli się chce można zostać cały dzień i pomagać przy koniach (karmić je, wyprowadzać na padok i pilnować). Wszystkim bardzo polecam pojechać tam i zobaczyć jak jest naprawdę !! ;)
~Tola 5-01-2011 22:39
A czy mozna prosic o jakis namiar na Panią Anię
~Młoda P 11-01-2011 16:08
Tąpdała 28, tu jest linka z numerem telefonu komórkowego, http://annaslugockakonie.streemo.pl/Community/Default.aspx

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group