• Niedziela, 15 grudnia 2019
  • Godz. 3:02
  • Imieniny: Celiny, Ireneusza, Niny, Waleriana
  • Czytających: 853
  • Zalogowanych: 0
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Ambicja nagrodzona

Wiadomości: Świdnica
Niedziela, 1 grudnia 2019, 19:28
Aktualizacja: Wtorek, 3 grudnia 2019, 10:33
Autor: red
Fot. red
Dramaturgia jak u Hitchcocka, twarda, momentami ostra walka, aż 19 kar, jedna czerwona kartka i szalone emocje, które nie mogły ostygnąć nawet po końcowej syrenie. Po meczu, który na długo pozostanie w pamięci kibiców ŚKPR pokonał Zew Świebodzin 27:26 i umocnił się na czwartej lokacie w tabeli!

Najmłodsza w lidze świdnicka drużyna podjęła ciężką fizyczną walkę z Zewem. Sędziowie bardzo szybko zaczęli szastać karami, ale z czasem stali się zakładnikami swoich decyzji. Kilka trudnych werdyktów i spornych gwizdków podgrzewało atmosferę. W pierwszej części – więcej pretensji zdawali się mieć kibice ŚKPR-u, w drugiej bardzo gwałtownie protestowali goście. Na parkiecie tymczasem trwała zażarta walka. Wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie. ŚKPR zaczął od prowadzenia 3:1, ale wkrótce to Zew odskoczył na 8:5. Ostatnie dziesięć minut pierwszej połowy to popis Szarych Wilków. Napędzani świetnymi interwencjami Wojciecha Jabłońskiego gospodarze wygrali ten fragment 9:2 i do szatni schodzili przy stanie 16:11.

Po zmianie stron ŚKPR dorzucił bramkę na 17:11, ale swój rytm zaczęli łapać goście. Podwyższenie przez nich obrony wprowadziło zamieszanie w szeregach Szarych Wilków. Przewaga zaczęła topnieć, wreszcie w 48 minucie na tablicy pojawił się remis 21:21. Ba, pięć minut później Zew wyszedł na prowadzenie 24:23. W dramatycznej końcówce górą byli jednak podopieczni Krzysztofa Terebuna. Kilka ważnych piłek odbił Damian Olichwer, dwie szalenie ważne bramki rzucił Miłosz Wołodkiewicz, a jedną Adam Chmiel. Przy stanie 27:26 przy piłce byli świdniczanie. Błąd i strata piłki mogły dużo kosztować. Goście ruszyli z kontrą, która została zatrzymana na kole w przedostatniej sekundzie gry. Piłkarze Zewu i ich szkoleniowcy domagali się rzutu karnego, ale sędziowie zdecydowali się tylko na podyktowanie rzutu wolnego. Rzut bezpośredni trafił w ręce ustawionych w murze graczy ŚKPR-u i można było odtańczyć taniec zwycięstwa!
– Dla kibiców było to niezapomniane widowisko. Było w nim dużo dramaturgii, ale szkoleniowo nie był to nasz najlepszy występ. Ze stanu +6 zeszliśmy na -1 i to pokazuje, że wciąż musimy jeszcze dużo pracować. Najważniejsze jednak, że zespół osiągnął cel. Zwycięstwo bardzo nas cieszy! - ocenił po spotkaniu prezes ŚKPR-u, Arkadij Makowiejew.

Warto jeszcze odnotować kolejny debiut w II lidze. Wobec absencji Karola Kozaka i Jakuba Pierzaka do składu wskoczył 18-letni Maciej Mleko.

ŚKPR Świdnica – Zew Świebodzin 27:26 (16:11)

ŚKPR: Olichwer, Jabłoński, Wiszniowski – Chmiel 10, Pęczar 6, Redko 3, Etel 3, Wołodkiewicz 2, Starosta 2, Dębowczyk 1, Mleko, Bal, K. Stadnik, Jaroszewicz, Borowski.

Źródło: ŚKPR Świdnica

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Dziwi
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group