• Wtorek, 22 października 2019
  • Godz. 5:42
  • Imieniny: Korduli, Filipa, Halki, Salomei
  • Czytających: 742
  • Zalogowanych: 0
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

I liga piłki ręcznej mężczyzn: Nasi postraszyli lidera

Wiadomości: Leszno
Niedziela, 9 grudnia 2018, 16:31
Aktualizacja: 16:34
Autor: red
Fot. red
W tym sezonie młodziutki zespół ŚKPR–u Świdnica zdecydowanie lepiej spisuje się na wyjazdach. W delegacjach Szare Wilki wygrały dwa mecze, a w sobotę mocno dały się we znaki wiceliderowi tabeli, Realowi Astromalowi Leszno. Mimo sporego oslabienia, po szalonej pogoni świdniczanie ulegli zaledwie dwoma bramkami.

Świdniczanie jechali do Leszna „na pożarcie”. Wydawało się, że na boisku jednego z kandydatów do awansu nie będzie większych szans na zdobycie punktów. Okazało się jednak, że przy odrobinie szczęścia można było zaskoczyć faworyzowanego rywala. Kluczem do tego okazała się bardzo odważna obrona – momentami 4-2 przechodząca w 3-3. Na kwadrans przed końcem ŚKPR przegrywał już 14:21, ale ruszył w szaleńczą pogoń. Leszczynianie z coraz większym niepokojem spoglądali na tablicę wyników i upływający czas. Ostatecznie skończyło się na przegranej 23:25, ale świdniczanie mogli opuszczać boisko z podniesioną głową. Mimo wszystko pozostał mały niedosyt, tym bardziej, że z powodu kłopotów zdrowotnych nie mógł zagrać Władysław Makowiejew, a w samej końcówce pierwszej połowy trzecią karą dwóch minut i w konsekwencji czerwoną kartką upomniany został Konrad Cegłowski. Brak najlepszych strzelców zespołu, a w przypadku „Cegły” także filara środka defensywy były olbrzymim osłabieniem.

Mecz w Lesznie był ostatnim w tym roku. Po pierwszej rundzie ŚKPR Świdnica plasuje się na jedenastym, przedostatnim miejscu. Mając w dorobku trzy zwycięstwa i osiem przegranych. Podopieczni trenera Grzegorza Garbacza czynią jednak stałe postępy i w rundzie rewanżowej stać ich skuteczną walkę o utrzymanie w I lidze. Rozgrywki zostaną wznowione w ostatni weekend stycznia.

POWIEDZIELI PO MECZU

Grzegorz Garbacz (trener): Jestem bardzo zadowolony, że chłopaki powalczyli do końca. Niestety, zbyt duża liczba błędów i nieskuteczność nie pozwoliły nam wygrać tego meczu. Wciąż brakuje nam doświadczenia i ogrania, ale spokojnie to kwestia czasu. Teraz mamy kilka tygodni, aby przygotować się do drugiej rundy i dalej walczyć o nasze cele

Real Astromal Leszno – ŚKPR Świdnica 25:23 (12:9)

ŚKPR: Olichwer, Wiszniowski – Zaremba 8, Wychowaniec 5, Borowski 4, Redko 3, Starosta 2, Kozak 1, Żubrowski, Pęczar, Cegłowski, Daszczenko, Etel.

Źródło: ŚKPR Świdnica

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Dziwi
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group