Poniedziałek, 26 października
Imieniny: Damiana, Lucjana
Czytających: 616
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

ŚKPR zachował I–ligowy byt

Wiadomości: I-liga szczypiornistów
Poniedziałek, 31 marca 2014, 23:14
Aktualizacja: 23:18
Autor: ŚKPR
Fot. archiwum
Trwa dobra passa podopiecznych Krzysztofa Terebuna. Po zwycięstwach z Zagłębiem Sosnowiec i MKS–em Kalisz Szare Wilki pokonały Olimp Grodków 29:27 (17:13) i na trzy kolejki przed zakończeniem sezonu zapewniły sobie utrzymanie w I lidze.

Mecz z Olimpem miał swoje podteksty: po pierwsze bolesna przegrana 19:28 w Grodkowie, po drugie przyjazd do Świdnicy aż czterech były zawodników ŚKPR-u, a po trzecie chęć podtrzymania zwycięskiej passy. Zadanie nie wydawało się wcale łatwe. Olimp to prawdziwa rewelacja rozgrywek, a w składzie naszej ekipy zabrakło kontuzjowanego Mateusza Piędziaka oraz pauzującego za czerwoną kartkę Władysława Makowiejewa. I w tym miejscu brawa należą się zmiennikom, którzy nie tylko stanęli na wysokości zadania, ale udowodnili, że mają prawo oczekiwać więcej okazji do pokazania swoich umiejętności. Mowa przede wszystkim o kołowym Michale Rzepeckim i prawoskrzydłowym Konradzie Krzaczyńskim. Ten drugi zaliczył cztery premierowe trafienia w naszym zespole. „Rzepa” sprawił, że w ofensywie nie było widać braku Krzysztofa Misiejuka, który wobec luk w drugiej linii mógł sobie poszaleć rzutami z dystansu.

Zaczęło się od 2:0 Olimpu. Świdniczanie wyszli na prowadzenie 4:3 w szóstej minucie, gdy do siatki trafił zaczynający zawody w pierwszej siódemce Patryk Dębowczyk. Po serii trzech bramek Andrzeja Brygiera świdniczanie odskoczyli na 8:4. Już w dwunastej minucie trener Olimpu Piotr Mieszkowski był zmuszony prosić o czas. Po nim olimpijczycy uporządkowali swoją grę. Często grając w przewadze systematycznie zmniejszali straty, by w 20. minucie doprowadzić do remisu 11:11. Końcówka pierwszej części należała jednak do miejscowych. ŚKPR schodził na przerwę przy prowadzeniu 17:13.

Po zmianie stron Olimp poprawił grę w obronie. Do tego lepiej zaczął sobie radzić bramkarz Adrian Fiodor. Grodkowianie szybko zbliżyli się na dwa gole i mieli okazję do zdobycia kontaktowej bramki. Dość niespodziewanie obraz gry zmienił się o 180 stopni. Okres między 37., a 44. minutą ŚKPR wygrał aż 6:1, a na listę strzelców wpisał się nawet bramkarz Błażej Potocki, który rzutem przez całe boisko przelobował Fiodora. Przy stanie 24:17 w 44. minucie zanosiło się na bezproblemowe zwycięstwo ŚKPR-u.

Niespodziewanie nastąpił kolejny zwrot sytuacji. Grodkowianie napędzani rzutami z dystansu Łukasza Ogorzelca potrzebowali dziesięciu minut na doprowadzenie do stanu 27:26. Zrobiło się naprawdę nerwowo. Na szczęście celny rzut Stanisława Makowiejewa dał dwie bramki zapasu.Następnie perfekcyjnie wykonujący rzuty karne Roman Smoliński poprawił wynik na 28:27, ale karny, tym razem dla gospodarzy i celny rzut Kamila Rogaczewskiego przypieczętowały dwa punkty.

POWIEDZIELI PO MECZU

Michał Rzepecki (zawodnik ŚKPR-u): Nie jestem od oceniania swojego występu, od tego jest trener, ale jestem z siebie bardzo zadowolony. Cieszę się, że zagrałem sporo minut, w sumie pierwszy raz od ośmiu meczów. Nie wiem co się stało, że w drugiej połowie straciliśmy wypracowaną przewagę. Może poczuliśmy się zbyt pewnie?

Stanisław Makowiejew (zawodnik ŚKPR-u): To był naprawdę dziwny mecz. Nie wiem jak do tego doszło, że Olimp prawie nas dogonił. Z boiska wyglądało to tak, że myliliśmy się i my i oni, a tu nagle zrobiło się dwoma, a potem jedną bramką. Mimo tego wydawało mi się, że jednak kontrolujemy ten mecz.

Konrad Krzaczyński (zawodnik ŚKPR-u): Ze skuteczności jestem zadowolony. Cieszę się, że w końcu utworzyłem ten worek z bramkami. W obronie było gorzej, popełniłem kilka błędów, po których straciliśmy bramki. Myślę, że o naszym zwycięstwie zadecydowała to, że graliśmy zespołowo. Nie było indywidualnych popisów.

Paweł Biernat (zawodnik Olimpu): Na pewno czujemy pewien niedosyt. O naszej przegranej zadecydowała przespana pierwsza połowa. W drugiej zagraliśmy lepiej, zwłaszcza w obronie, ale w końcówce trochę zabrakło nam zdrowia.

Tomasz Wasilewicz (zawodnik Olimpu): Wydaje mi się, że zbyt pewnie podeszliśmy do tego meczu. Większości chłopaków wydawało się chyba, że łatwo zdobędziemy dwa punkty. Nie mogę być zadowolony ani z wyniku, ani też ze swojego występu.

ŚKPR Świdnica – Olimp Grodków 29:27 (17:13)

Przebieg meczu: 5' 3:3, 10' 7:4, 15' 8:7, 20' 11:11, 25' 14:12, 30' 17:13, 35' 18:16, 40' 21:17, 45' 24:18, 50' 26:23, 55' 27:26, 60' 29:27

ŚKPR: Potocki (1), Bajkiewicz – Misiejuk (6), S. Makowiejew (6), Krzaczyński (4), K. Rogaczewski (4), Brygier (3), Rzepecki (3), Węcek (1), Dębowczyk (1), P. Rogaczewski, Pułka, Motylewski

Olimp: Wasilewicz, Fiodor – Zych (6), Smoliński (4), T. Biernat (4), Żubrowski (3), Gradowski (3), Ogorzelec (3), Górny (1), M. Biernat (1), Kolanko, P. Biernat

Kary: ŚKPR: 14 minut, Olimp: 8 minut

Czerwona kartka: Motylewski 50' (gradacja)

Karne: ŚKPR 3/2, Olimp: 4/4

(skprswidnica.pl)

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group