Awantura o gadżety erotyczne
Audio
Czytaj na głos
Właścicielka sex shopu przy ul. Długiej zdjęła z witryny zegar z rysunkowymi pozycjami a la Kamasutra. Powód? Zapowiedź pikiety przed sklepem. To drugi tego typu obiekt handlowy, który na tej ulicy ma kłopoty…
- Musiałam przedstawiać projekty koziołka, a one ciągle były w urzędzie odrzucane – mówi Agata Dolasińska, właścicielka sklepu. W końcu udało się zadowolić urzędników: potykacz jest w barwach kamienicy, nie ma na nim słowa „sex”.
- Ale już obok, przy biurze kredytowym na tej samej kamienicy szyldy wiszą – zwraca uwagę pani Aldona, kierowniczka Erotic Shop-u, jak ostatecznie nazwano obiekt.
- Byłam w szoku – kwituje całe zamieszanie z sex shopem w Świdnicy właścicielka Agata Dolasińska. – Mam takie sklepy w innych miastach, nigdzie nie było takich problemów.
Dlatego teraz sklep z gadżetami erotycznymi reklamowany jest za pomocą różowego malucha. Na aucie może sobie widnieć diabełek. Tu już konserwator zabytków nie ma nic do powiedzenia.
Pani Agata ma pięć sex shopów, w sierpniu planuje otworzyć kolejne – w Jeleniej Górze i jeszcze jeden we Wrocławiu. Świdnicę niemiło wspomina.
W maju naprzeciwko otworzyła się konkurencja. Pani Ela, właścicielka nowego sex shopu mówi, że zaznaczyła w urzędzie miejskim, choć wcale takiego obowiązku nie miała, jakimi artykułami będzie handlować. Pozwolenie na działalności dostała. Ponieważ budynek, w którym ona prowadzi sklep, nie jest zabytkowy, problemu z szyldem nie było. Urządziła też witrynę. A na niej rozłożyła gumowe cycuszki, maskotki, poduszkę z rysunkową pozycją miłosną, kajdanki i inne podobne przedmioty. I stało się. Ktoś się poczuł poruszony, ktoś się poczuł urażony. Świdnicka Straż Obywatelska złożyła protest.
- Wzywamy do usunięcia i zaprzestania eksponowania na witrynie sklepowej przy ul Długiej „Sex sklep” materiałów i gadżetów o treści erotycznej i pornograficznej – napisała straż. - Wasza witryna jest w przestrzeni publicznej i obraża uczucia obywateli zmuszonych do jej oglądania. Sklep jest usytuowany w ciągu pieszym prowadzącym do kościoła, co jest gorszące dla idących do kościoła dzieci, młodzieży i dorosłych.
Dalej członkowie straży grożą pikietą i złożeniem zawiadomienia do prokuratury.
- Pikieta jest drastycznym środkiem i użyjemy jej w ostateczności – tłumaczy nam Krzysztof Lewandowski, komendant Świdnickiej Straży Obywatelskiej i jednocześnie radny Prawa i Sprawiedliwości.
- Chcielibyśmy, żeby właścicielka ograniczyła asortyment na wystawie – mówi Krzysztof Lewandowski.
We wtorek radny Lewandowski i jego partyjny kolega, również radny – Andrzej Gondek, poszli do sex shopu. A właściwie stanęli przed sklepem i zaczekali, aż właścicielka wyjdzie.
- Zamykałam sklep, a oni na mnie czekali – opowiada pani Ela. – Porozmawialiśmy. Usunęłam z wystawy zegar z Kamasutrą i małego metalowego wibratorka. Więcej nic nie zdejmę!
Co najbardziej razi radnych PiS-u?
- Tydzień temu widzieliśmy tam wibratory, coś jeszcze i tak dalej – mówi Krzysztof Lewandowski. – Są tam atrapy piersi… Też chcielibyśmy, żeby właścicielka je zdjęła z witryny.
- Powiedziałam, że różowych kapci nie usunę – zarzeka się pani Ela.
Właścicielka sex shopu mówi, że nie boi się pikiet, to tylko dla niej dodatkowa reklama. Te przedmioty, które według niej mogły naruszać czyjś dobry smak, ściągnęła z wystawy. Nie uważa, żeby na witrynie było coś szokującego.
- Weszła ostatnio do mnie starsza pani, która na witrynie zobaczyła kubek w kształcie cycuszka z napisem „pij mleko”. Powiedziała, że szuka prezentu dla wnuczki, która właśnie rodzi dziecko – opowiada pani Ela.
Zapytaliśmy o zdanie przechodzącą mieszkankę ul. Długiej, panią Teresę. Czy coś ją zszokowało na wystawie sklepowej?
- Wszystko dla ludzi – odpowiedziała starsza pani.
Zapytaliśmy też radną Zofię Skowrońską-Wiśniewską, która też akurat wtedy tędy przechodziła.
- Z punktu widzenia moralności ktoś tego do końca nie przemyślał – mówi radna. – Ja jestem w ogóle przeciwna otwieraniu tego typu sklepów w pobliżu kościołów czy szkół. To tak jak ze sklepami z dopalaczami.
Pani Ela rozkłada ręce. Mówi, że nie chce z nikim wszczynać wojen.
- Trudno mnie posądzić o jakąś dewocję, mam żonę dzieci – mówi radny Lewandowski. – Ale musimy stanąć w obronie tych ludzi, którzy sobie nie życzą tego typu przedmiotów na witrynie. Wysłaliśmy list do rzecznika praw dziecka z zapytaniem i prośbą o wsparcie. Czy on podziela nasz pogląd, czy mógłbym nam pomóc, doradzić.
Kiedy – i czy w ogóle – odbędzie się zapowiadana pikieta?
- Zobaczymy – odpowiada komendant Świdnickiej Straży Obywatelskiej.
Więcej na ten temat: rn* Sex shop obraża uczucia obywateli,rn* Świdnickie zagłębie sex-shopowe.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.