• Piątek, 19 kwietnia 2019
  • Godz. 6:54
  • Imieniny: Adolfa, Konrada, Leona, Tymona
  • Czytających: 776
  • Zalogowanych: 0
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Dramatyczny mecz. Punkt ŚKPR–u w Przemyślu

Wiadomości: I-liga szczypiornistów
Sobota, 15 lutego 2014, 21:56
Aktualizacja: 21:58
Autor: red.
Fot. archiwum
Po kolejnym dobrym meczu i szalonych emocjach w ostatnich sekundach ŚKPR Świdnica zremisował 30:30 (16:20) na parkiecie spadkowicza z PGNiG Superligi AZS–u Przemyśl. Bramkę na wagę jednego punktu w 59. minucie i 59 sekundzie zdobył Krzysztof Misiejuk.

W kilku meczach świdniczanie niefortunnie przegrywali w końcówkach. Tak było między innymi w pierwszej rundzie w Ostrowie Wielkopolskim i dwa tygodnie temu w Piekarach Śląskich. Tym razem szczęście było po stronie Szarych Wilków. ŚKPR wyszarpał punkt w nieprawdopodobnych okolicznościach, ale biorąc pod uwagę olbrzymią determinację na pewno na niego zasłużyli.

Jeszcze na sześćdziesiąt sekund przed końcem spotkania gospodarze prowadzili 30:28. Bramkę kontaktową rzucił najskuteczniejszy w naszym zespole Kamil Rogaczewski. O czas poprosił trener AZS-u Przemysław Korobczak. Rozrysował ostatni akcję swojej drużyny, a trener Krzysztof Terebun nakazał swoim podopiecznym obronę każdy swego. Po powrocie na parkiet i zaledwie kilku podaniach – gwizdek od stolika i niespodziewana sytuacja. W ferworze emocji na parkiecie pojawiło się aż siedmiu graczy AZS-u. Sędziowie ukarali nadliczbowego zawodnika karą dwóch minut i przyznali piłkę świdniczanom. Zostało piętnaście sekund – tym razem o czas poprosił Terebun. Niestety, zaplanowana akcja nie powiodła się. Na osiem sekund przed końcem rzut Władysława Makowiejewa obronił bramkarz AZS-u. Uradowany golkiper złapał piłkę i na wiwat rzucił w kierunku bramki ŚKPR-u. Wysunięty przed bramkę Błażej Potocki pewnie ją złapał i błyskawicznym podaniem uruchomił stojącego na szóstym metrze Krzysztofa Misiejuka. Ten mimo trudnej sytuacji zdołał ją chwycić i mając na plecach rywala oddał celny rzut. Sekundę później rozbrzmiała końcowa syrena. Konsternacja w obozie gospodarzy i szalona radość świdniczan!

A co było wcześniej? W pierwszej połowie przeważali przemyślanie. Szczególnie sporo kłopotów świdniczanom sprawiał obrotowy Maciej Kubisztal. Najbliżej remisu było w 21. minucie (12:11 dla AZS-u), ale do przerwy gospodarze wypracowali cztery bramki zaliczki (20:16).

W drugiej połowie obie ekipy grały zrywami. Początek to zdecydowana dominacja ŚKPR-u. Świetny okres przełożył się na wynik. W 40. minucie Krzysztof Węcek dał pierwsze prowadzenie (23:22). Dzień konia miał Dariusz Bajkiewicz, który w drugiej połowie obronił dwa, a w całym meczu aż trzy rzuty karne. Potem znów lepszy okres zanotowali rywale i w 51. minucie zrobiło się 28:24 dla AZS-u. Cztery minuty później był remis 28:28.

POWIEDZIELI PO MECZU

Krzysztof Terebun (trener ŚKPR-u): Przeżyliśmy niesamowite emocje. Przyznam, że moje notatki trzymają się mniej więcej do 40. minuty, potem już nie wszystko udało się zanotować. Przed meczem punkt brałbym w ciemno, więc bardzo cieszę się, że go zdobyliśmy. Dziękuję chłopakom za walkę, jaką włożyli w to spotkanie.

Dariusz Bajkiewicz (bramkarz ŚKPR-u): Fajny mecz, dużo walki z obu stron i szarpaniny. Szkoda słabszego okresu między 46. a 52 minutą. Rzuciliśmy wtedy tylko jedną bramkę. Gdybyśmy zagrali lepiej, myślę że wygralibyśmy, ale i tak nasza gra i postawa to rewelacja. Gryzienie parkietu, walka i złapaliśmy ten remis

Kamil Rogaczewski (skrzydłowy ŚKPR-u): To co stało się w końcówce... Pierwszy raz coś takiego widziałem. W ostatniej sytuacji gospodarze zachowali się trochę nieodpowiedzialnie chyba trochę nieodpowiedzialnie, ale to nie nasze zmartwienie. Przyjechaliśmy na trudny teren i zdobyliśmy ważny punkt. Był to kolejny dobry mecz, chociaż przydarzyło nam się więcej błędów niż w spotkaniu z Viretem. Musimy popracować nad ich wyeliminowaniem do meczu z Siódemką. Już raz ich zaskoczyliśmy, teraz trzeba o to samo powalczyć na własnym parkiecie.

Krzysztof Misiejuk (kołowy ŚKPR-u): Dostałem piłkę w ostatniej akcji. Trochę ekwilibrystycznie, na kontakcie udało mi się trafić. Po prostu euforia! Bardzo cieszy ten punkt, wydaje mi się, że remis jest sprawiedliwy. Przynajmniej ten jeden punkt nam się należał.

AZS Przemyśl – ŚKPR Świdnica 30:30 (20:16)

ŚKPR: Potocki, Bajkiewicz – K. Rogaczewski (11), W. Makowiejew (5), S. Makowiejew (4), Misiejuk (3), Piędziak (2), Brygier (2), Węcek (2), Dębowczyk (1), Chaber, Motylewski, P. Rogaczewski

(ŚKPR Świdnica)

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Dziwi
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group