- Zostawiłem auto na parkingu pod Castoramą. Jak wróciłem to już było dużo wody i nie miałem tablicy rejestracyjnej. Ale musiałem jakoś dojechać do domu, no to powoli przyjechałem do Dąbrowicy. Od strony lotniska już nie dało rady dojechał bo były powalone drzewa. Pojechałem naokoło - opowiada jeden z mieszkańców Dąbrowicy.

- A i tam na drodze było powalone drzewo. Musiałem się wrócić i zostawić samochód. No i przyszedłem na piechotę. To panie, tędy to ledwo przeszedłem na piechotę. Straszne było. Ja w swoim życiu jeszcze takiego czegoś nie widziałem - dodaje.
- Czyli jak była powódź przed dwoma laty, to nie było tak dużych obaw jak teraz? - dopytujemy.
- Nie było, ale to była zupełnie inna historia. Zaraz wracam do Jeleniej Góry szukać tej tablicy rejestracyjnej. Może gdzieś leży? - zastanawia się 80-latek.
- Pierwszy raz takie straty widzę. Na korytach tutaj jest wody pełno, na górze u mnie w mieszkaniu też jest woda - mówi.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.