Był niezwykle pracowity. Z troską dbał o swoje pole i piękny ogród, a ruch i codzienne spacery były częścią jego życia aż do ostatnich dni. Nie znał lenistwa – zawsze miał zajęcie i zawsze chciał być potrzebny. Był także społecznikiem. Nigdy nie odmawiał pomocy drugiemu człowiekowi. Dla mieszkańców Przyłęgowa był kimś więcej niż sąsiadem – był człowiekiem, na którego zawsze można było liczyć. Przez lata z wielkim oddaniem opiekował się przydrożnym krzyżem znajdującym się przy jego posesji. To miejsce miało dla niego szczególne znaczenie i było symbolem jego wiary oraz troski o wspólne dobro. To właśnie on jako pierwszy we wsi założył gniazdo dla bocianów – znak jego miłości do przyrody i rodzinnej ziemi. Był człowiekiem głęboko związanym z miejscem, w którym żył oraz człowiekiem głębokiej wiary. Do końca swojego życia wiernie uczestniczył we Mszy Świętej. Nigdy nie opuszczał porannej ani wieczornej modlitwy, a różaniec odmawiał każdego dnia. Wiara była fundamentem jego życia i dawała mu siłę do codziennych obowiązków oraz niesienia dobra innym.
W ciężkich powojennych latach pan Mieczysław był pionierem życia społecznego, wspierał inicjatywę budowy świetlicy wiejskiej w Przyłęgowie, aktywnie uczestniczył w przedsięwzięciach poprawiających komfort życia mieszkańców wsi.
Msza żałobna odbędzie się we wtorek, 7 lipca o godz. 14.00 w Kościele św. Barbary w Pastuchowie.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.