Niedziela, 17 stycznia
Imieniny: Antoniego, Jana
Czytających: 555
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

powiat świdnicki: Dziury czyhają na nasze auta, czyli horror w drodze

Środa, 19 stycznia 2011, 14:34
Aktualizacja: Czwartek, 20 stycznia 2011, 7:13
Autor: KO
powiat świdnicki: Dziury czyhają na nasze auta, czyli horror w drodze
Fot. Wiktor Bąkiewicz
Ser szwajcarski to już zbyt eufemistyczne określenie na stan niektórych szos w naszym powiecie, jak np. droga wojewódzka nr 382 w stronę Strzegomia. – Na wysokości lasku strzegomskiego, właściwie już na jego wylocie w kierunku Strzegomia, jedna z większych dziur dokonała zemsty za wcześniejsze, udane, ominięcie kilku (naprawdę niewielu) jej krewnych – opisał nam swoją podróż z pracy do domu pan Rafał. Straty: dwie zimowe opony, uszkodzone aluminiowe felgi, a do tego stracony czas i przebyty stres.

Świdnicka policja ma ostatnio sporo roboty jeżdżąc na wezwania kierowców, którzy wpadli w dziurę i uszkodzili auto. Protokół policyjny przydaje się przy ubieganiu się o odszkodowanie. - To są normalne zdarzenia drogowe i policjanci wyjeżdżają do nich, jednego dnia mieliśmy nawet piętnaście wyjazdów do dziur - mówi starszy aspirant Katarzyna Czepil z Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy.

Policję też wezwał pan Rafał. Oddajmy mu głos: - Wracałem sobie kulturalnie z pracy w kierunku Strzegomia. Cała droga od Świdnicy aż po sam lasek strzegomski (dalej oczywiście już nie dojechałem) sponiewierana była dziurami rozsianymi na całej szerokości jezdni, o różnych gabarytach, głębokości, długości czy szerokości, jedna wielka tragedia. Niestety inaczej, jak slalomem jechać się nie dało, nie mówiąc już o rozwijaniu jakiejkolwiek prędkości. Jednak podczas wymijania nadjeżdżających z naprzeciwka aut nie ma żadnej szansy na manewr, poza pewnie ucieczką na pobocze, tudzież do przydrożnego rowu, czego bym nie polecał. I tak było owego wieczoru. Po dwunastogodzinnym dyżurze, z niesamowitym skupieniem, lawirując, próbowałem przedzierać się przez te kratery, najczęściej niestety bez skutku, niejednokrotnie boleśnie stykając się z dziurasfaltową nawierzchnią - pisze pan Rafał.

Kierowca minął samochód, przy którym stała policja. To była prawdopodobnie ofiara dziury w drodze. - Nawet przy ograniczonej prędkości ciężko jest zaobserwować dziurę i ewentualnie ją ominąć, gdy dochodzi do manewru wymijania auta, którego światła ograniczają dokładną widoczność dziur w jezdni, która właściwie jest jedną wielką dziurą, gdzieniegdzie przeplecioną asfaltem - pisze dalej pan Rafał. I stało się. Kierowca wpadł w głęboką wyrwę. Oba prawe koła zostały zniszczone.

- Po wezwaniu policji i wykonaniu niezliczonej ilości połączeń telefonicznych, w przeważającej liczbie wychodzących, udało mi się zorganizować drugie koło zapasowe, dzięki czemu mogłem wrócić do domu o własnych kołach, że tak pozwolę sobie zażartować – kończy pan Rafał. - Nadmienię jedynie, że gdy ja czekałem na pomoc, w okoliczne dziury wpadły 3-4 kolejne auta, z których dwa również straciły po jednym kole.

Pan Rafał będzie się domagał odszkodowania. I nie on jeden.

- Jadąc ze Świdnicy jeszcze przed Starym Jaworowem widział‚em dwa auta stojące na światłach awaryjnych, a ich kierowcy zmieniali koła - zameldował nam pan Bogdan (którego wcześniejszą opowieść przytaczaliśmy tutaj). - Przy jednym z samochodów zobaczyć można było świecącego z daleka policyjnego koguta, co świadczy o tym, że kierowca po kolizji z dziurą będzie starał się o odszkodowanie. I dobrze, niech się stara!

Pan Bogdan pisze dalej: - We wtorek mój ojciec wjeżdżając w dziurę koło Świebodzic rozwalił felgę i oponę. Na policję czekał ponad 50 minut. Z pewnego źródła wiem, że w Świebodzicach i w Świdnicy policyjne patrole zamiast pilnować porządku i bezpieczeństwa całą służbę potrafią spędzić na oględzinach miejsc kolizji, dziur i rozwalonych kół, a i tak spora część kierowców nie zgłasza szkód wiedząc, że na patrol będzie musiała czekać jedną, dwie godziny.

Najczęściej w dziury kierowcy w naszym powiecie wpadają na drogach wojewódzkich. Co się na nich dzieje? - Od wczoraj masą na gorąco są uzupełniane ubytki w drodze nr 382 na odcinku od Świdnicy do Jaworzyny, dziś będziemy kontynuować naprawę nawierzchni – mówi Joanna Jarocka z Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei we Wrocławiu. - W tym roku planujemy również gruntowny remont nawierzchni w Starym Jaworowie (DW 382). Natomiast droga wojewódzka nr 374 jest wyremontowana (posiada dobrą nawierzchnię praktycznie od Strzegomia - rondo - do skrzyżowania w kierunku Świebodzic oraz odcinek za Grochotowem w kierunku Świebodzic). A odcinek od skrzyżowania z ul. Wodną w Świebodzicach do skrzyżowania z drogą powiatową nr 2888 panujemy przebudować. Zakładamy, że prace przy tej inwestycji mogą rozpocząć się jeszcze w tym roku. W kwietniu planujemy uzyskać pozwolenie na budowę.

Póki więc dziury są, jedźmy ostrożnie. A w razie nieszczęśliwego przypadku, jak te wyżej opisane powinniśmy zatrzymać się jak najbliżej miejsca, w którym szkoda nastąpiła. Róbmy to jednak rozważnie, żeby nie spowodować niebezpieczeństwa na drodze ani nie tamować ruchu. Jeśli mamy aparat (choćby w telefonie), warto sfotografować uszkodzenia powstałe w samochodzie, ale też miejsce w nawierzchni drogi, które je spowodowało. Zanotujmy, gdzie dokładnie znajduje się dziura (jeśli mamy nawigację samochodową, to skorzystajmy z jej współrzędnych). Warto nawiązać kontakt z ewentualnymi świadkami, którzy mogliby złożyć zeznania. W ubieganiu się o odszkodowanie pomaga notatka służbowa policji lub straży miejskiej. Jeśli możemy sobie pozwolić na to, żeby przez pewien czas samochodu nie używać (lub jeśli uszkodzenia nie wyłączyły naszego auta z bezpiecznego użytkowania), to możemy zaczekać z naprawą, aż pojazd obejrzy przedstawiciel podmiotu, od którego będziemy domagać się odszkodowania. A jeśli naprawiliśmy wcześniej auto, to koniecznie zachowajmy wszystkie paragony i faktury. Uszkodzenia na drogach krajowych i autostradach zgłasza się do wojewódzkiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad; na drogach wojewódzkich – do Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei we Wrocławiu; na drogach powiatowych – do Służby Drogowej Powiatu Świdnickiego w Świdnicy, a na drogach gminnych – do odpowiedniego urzędu miasta lub gminy. Zarządcą drogi wewnętrznej może być np. wspólnota mieszkaniowa, przedsiębiorca lub osoba prywatna. Do wniosku o wypłatę odszkodowania należy załączyć zdjęcia, notatkę policyjną, faktury. Należy też konkretnie określić, jakiej kwoty odszkodowania się domagamy (według kosztorysu naprawy). Rozpatrzenie takiej sprawy następuje z reguły w ciągu 30 dni. Walka o odszkodowanie może nas kosztować sporo nerwów i papierkowej roboty.

- Przynajmniej młodzież zarabia na dziurach – żartuje pan Bogdan. - W sobotę jadąc ze Świdnicy w kierunku Nowego Jaworowa widziałem dwóch młodych chłopaków, którzy zatrzymali samochód na poboczu, a sami zbierali kołpaki z przydrożnego rowu. Mieli w rękach po dwa i szukali dalej.

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Komentarze (6) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group