• Środa, 16 października 2019
  • Godz. 18:59
  • Imieniny: Ambrożego, Gerarda, Gawła
  • Czytających: 815
  • Zalogowanych: 0
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Brzoskwiniowa tajemnica

Wiadomości: Wałbrzych
Wtorek, 15 października 2013, 12:19
Aktualizacja: Poniedziałek, 3 lutego 2014, 12:27
Autor: Michalina
Fot. Prószyński i S–ka
Po „Czekoladzie”, powieści poruszającej zmysły do granic przyzwoitości, książce, która doczekała się ekranizacji z Juliette Binoche i Johnnym Deppem w rolach głównych, Joanne Harris powraca w wielkim stylu. „Brzoskwinie dla księdza proboszcza” to kontynuacja mistrzowskiej „Czekolady”, kolejne spotkanie z Vianne Rocher i jej rodziną w małym francuskim miasteczku portowym Lansquenet, bukiet smaków, zapachów i innych wrażeń, o których trudno zapomnieć– jednym słowem obowiązkowa lektura dla wielbicieli Joanne Harris i jej sposobu poruszania czytelnikiem.

Vianne, ponad osiem lat po przeprowadzce do Paryża dostaje list od nieżyjącej już, dawnej przyjaciółki, Armande. Kobieta przed swoją śmiercią pisze do Vianne z prośbą o odwiedzenie małego miasteczka, w którym kiedyś obie mieszkały, gdzie główna bohaterka prowadziła uroczą chocolaterie, ale skąd przepędził ją niesprzyjający wiatr wrogo nastawionych mieszkańców. Vianne postanawia spełnić prośbę przyjaciółki- wsiada do pociągu z dwoma córeczkami i wraca: do Lansquenet, do tamtych wspomnień, do tamtych ludzi, ale czy wciąż do tamtych smaków?

Narracja prowadzona jest naprzemian przez Vianne Rocher oraz księdza Francisa Reynauda- byłego proboszcza tamtejszej parafii, który w dużej mierze przyczynił się do wyjazdu Vianne z Lansquenet kilka lat wcześniej, a teraz zdaje się potrzebować jej pomocy, jak niczego innego. W mieście pojawił się problem mieszanki etnicznej, a dalej religijnych sporów, podpalenia i wysuwanych oskarżeń. Prowincjonalna społeczność nie milknie w tej sprawie, a dylematy i wybory, których trzeba dokonać nie wydają się łatwe.

Temu wszystkiemu towarzyszą w opowieści bogate i rozmaite opisy atmosfery małego francuskiego miasta, jego barwnych mieszkańców i niemniej nieprzewidywalnych problemów, które oni powodują. Joanne Harris nie zawodzi i tym razem w kwestii plastyczności obrazów i oddziaływania na ludzkie zmysły. Kreśli pejzaże, podsuwa talerze pełne łakoci i wodzi za nos zapachami.

Obok „Brzoskwiń dla księdza proboszcza” nie można przejść obojętnie, a kiedy się już ich skosztuje, bardzo trudno przestać. Uzależniają może jeszcze bardziej niż bestsellerowa „Czekolada”. A na dodatek są kluczem w całej sprawie... Soczyste, pachnące i kuszące. Jak Joanne Harris i jej najnowsza powieść.

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Dziwi
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group