• Piątek, 18 października 2019
  • Godz. 21:20
  • Imieniny: Juliana, Łukasza
  • Czytających: 815
  • Zalogowanych: 0
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Znów potrzebny był tie–break

Wiadomości: II-liga siatkarek
Sobota, 24 listopada 2012, 17:42
Aktualizacja: 17:43
Autor: MDvR
Fot. archiwum
Siatkarki MKS–u Świdnica po ubiegłotygodniowej wyjazdowej wygranej 3:2 z MKS–em Zorza Wodzisław Śląski znów musiały rozegrać pięć setów. Podopieczne Krzysztofa Leszczyńskiego tym razem pokonały w takim samym stosunku STS Victorię Lubliniec.

Spotkanie rozpoczęło się dla nas bardzo dobrze, bo od pewnego zwycięstwa w otwierającej partii 25:18. Świdniczanki nie zwalniały tempa, w drugim secie prowadziły 7:3 i wydawało się miały pełną kontrolę nad ty, co dzieje się na parkiecie. Rywalki szybko sprowadziły nas jednak na ziemię, zdobyły 8 punktów z rzędu i wyszły na prowadzenie 11:7. Do końca drugiej odsłony przyjezdne utrzymywały bezpieczną przewagę wygrywając do 18. W trzeciej partii nasze zawodniczki wróciły do gry zwyciężając 25:21. Przeciwniczki postanowiły jednak nie składać broni i od początku czwartego seta wyszły na kilkupunktowe prowadzenie. W pewnym momencie na tablicy wyników było już 17:11, gospodynie poprawiły jednak skuteczność w ataku i po chwili przegrywały już tylko 16:18. W końcówce więcej zimnej krwi zachowały jednak rywalki wygrywając 25:20. Tie-break dobrze rozpoczęły świdniczanki, bo od prowadzenia 5:2. Nasza radość z uzyskanej przewagi trwała jednak bardzo krótko bowiem po chwili było już 6:6. Od tego momentu siatkarki MKS-u zaczęły jednak systematycznie odjeżdżać przyjezdnym wygrywając ostatecznie 15:11 i w całym meczu 3:2.

MKS Świdnica – STS Victoria Lubliniec 3:2 (25:18, 18:25, 25:21, 20:25, 15:11)

MKS: Małodobra, Krusiewicz, Lizner, Bernaciak, Sobolewska, Gancarz, Szczurek

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Dziwi
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group